Oglądasz posty wyszukane dla hasła: czarny chleb i czarna kawa tekst
Wiadomość
  Prośba o indetyfikacje :)
tak mnie naszło dzisiaj na wspomnienia nagrań które słyszałem dawno dano
temu ale nie znam wykonawców

utwór nr 1 :

polska piosenka ogniskowa :) w teskcie idzie tak :

przyjemny wieczór nam dojrzewa ...........
a w refrenie jest tak : impreza w klubie harcerza

kto to śpiewa i czy nie jest to jakiś cover z polskim tekstem

utwór nr 2 :

coś jakby z przeglądu piosenki studenckiej piosenka odnosi się do filmu
Znikający Punkt
a w refrenie jest jest tak :
jak skończy się ten pojedynek na szosie pojedynek na szosie
z tego co pamiętam chodzi o zatzrymanie przez milicję

kto śpiewa gdzie to można znaleźć (jaka płyta) i czy nie jest to jakiś cover
z polskim tekstem ?

utwór nr 3

też na jakby z kręgu piosenki kabaretowej, studenckiej

muzyka to Diana  ale z polskim tesktem , coś jest o pałach (milicyjnych :)
które idą w ruch
coś o jakieś melinie :)
w refrenie na pewno jest Diana ,ale nic więcej nie pamiętam :(

utówór nr 4

to dość znana utwór

tekst jest mniej więcej taki

czarny  chleb czarna kawa opętani samotnościa, myślą swą szukają szczęścia,
szczęścia które zwą wolnością

taki jakiś song więzienny

kto to śpiewał czy jest to na jakieś płycie i czy może jest to jakaś
przeróbka,  cover

z góry dziękuję z podpowiedzi

LC

 
  Piosenka na podkład do czołówki filmu

| Poszukuję piosenki (polskiej) dobrej na podkład do czołówki, do
| prywatnego filmu z wakacji.
| Treść pasująca do sytuacji: warunki mieszkaniowe fatalne, brak wody,
| łóżka nie do spania - jak więzienne prycze. Ogród i otoczenie przepiękne.

| Moze T. Love - Jest super? Oczywiście tylko refren bo zwrotka juz nie
| pasuje
Która ich piosenka - żaden tekst ze znanych mi nie pasuje do sytuacji.


To może "Jestem wesoły Romek.."
"You fucked up"  - czy jakoś tak z ostatniego odcinka trzeciej serii Weeds
Tudzież fragment "A miało być tak pięknie" - tego polskiego oralnego
ginekologa
Lub bardziej rockowo: "Welcome to the jungle" nieśmiertelnych GnR
Bardziej swojsko: "Ta ostatnia niedziela"
Ironicznie: "Wonderful world"
Oczywiście nie zabraknie: "Czarny chleb i czarna czarna kawa" :)
A tak klasycznie, ale tylko refren: "Mniej niż zero"
A co do ogrodu, to oczywiście: "W moim ogrodzie"

A na poważnie: pierdolnij coś Rihany lub Britnej, w sumie i tak nikt nie
wie o czym one pieją ;)

tampax:
-Co to jest burza?
-To maps.google.com się aktualizują

tampax zużyty:
Ja to (w dawnych czasach) byłem przeświadczony, że jestem biseksualistą.
Kiedyś uprawiałem seks dwa razy w tygodniu...

:/

  Pidżama Porno
Eh... Żal, ze zawiesili działalność.
Ogólnie słucham PP głównie dla tekstów Grabaża, które sa moim (i przyległosci) zdaniem genialne. Muza zdeczka przeciętna, choć bynajmniej uszu nie kaleczy.
A z ulubionych utworów:
- Chłopcy idą na wojnę
- Marchef w butonierce
- Ezoteryczny Poznań
- Wściekła Mariola
- Wódka
- Gorzka/Gośka (do dziś nie znam poprawnej nazwy)
- Nikt tak pieknie nie mówił, ze się boi miłości
- Gnijąca modelka w taksówce
- Outsider
- Kochankowie w ciemnościach
- Stąpając po niepewnym gruncie
- Czarny chleb i czarna kawa
  WŚCIEKŁY PIES ZWANY SERCE - Rafał Znamirowski
muzycznie nie do końca moje klimaty, więc będę się czepiać
Cytat: Pojechali z „Cegłą”, w której też śpiewała, ale bez fajerwerków. [...]
Piwa ubywało, w mojej głowie szumiało coraz bardziej, ale spokojnie, bo myśli tylko bujały się zgodnie z jej „Muszę go mieć”.
Później zagrali znowu coś swojego, tym razem krótszego, a ja znów ruszyłem do baru. [...]
Skończyli „Cegłę”, zaczęli „Czarny chleb i czarną kawę”, ale w wersji Hetmana, czyli mocno i ostro – dokładnie tak, jak lubię.
znaczy kolejność utworów była taka: "Cegła", coś ichniego, "Cegła", Czarny chleb i czarna kawa"? Może bógwiejaka bywalczynia koncertów nie jestem, ale nie spotkałam się z czymś takim, żeby grać 2x tą samą piosenke prawei raz za razem...
co do reszty: skojarzenia budzi z książką Nancy Collins "Zew krwi", tylko że tam jest zdecydowanie zbyt przekombinowane, tu koncepcja wydaje mi się sensowniejsza. No, i przede wszystkim krótsze
Bohater niekoniecznie budzi moja sympatię, bo jak ktoś, kto dawno kobiety nie miał i widzi i słyszy baaaaaaaardzo atrakcyjną, to raczej coś inszego niz serce się w nim odzywa. Ale na + bohatera: w przeciwieństwie do większości bohaterów horrorów, zauroczenie urodą/wdziękiem czy czymtamjeszcze kobiety nie prowadzi go do utraty życia w durnych okolicznościach, znaczy głową też wciąż jeszcze umie myśleć
ogłnie - sprawnie napisany tekst, i choć raczej nie w moich klimatach, to mnie przekonał. Zwłaszcza że huski to takie ładne psy
 
  [2008-06-01] Święto poetów i strachy na lachy?
Mimo, że takiej muzyki nie słucham - koncert mi się bardzo podobał, i sam nie widze zastrzeżeń co do postawy Grabarza. Wg mnie, większość tekstów była raczej ambitna(Autoportret Witkacego, czy Czarny chleb, czarna kawa) i zachowanie bandy pod sceną było karygodne...jak można było robic POGO do takiej muzyki...nie wspominjąc o tym, że trójka dzikusów wbiła się na scene...a scena chyba należy do muzyków...ale może jestem w błędzie. Grabarz dobrze zrobił, że upomniał pierwszy rząd...bez przesady - bicie rękami w scene może rozproszyć muzyków i nie dziwie mu się. Na koncercie byłem własciwie z przypadku i moje przemyślenia po nim są takie:
- SnL odwalili kawał dobrej roboty,
- Zachowaniem ludzi z pod sceny byłem mocno zniesmaczony,
- Zajarałem sie jak bąk Autoportretem Witkacego w ich wykonaniu,

Pozdrawiam Juni.
  SPOTKANIE KLAS PIERWSZYCH :D integracyjne oczywiscie :)
Nie znam tego, ale tekst niezły
Zazwyczaj gram:
Big Cyc – Makumba
Hey – Moja i twoja nadzieja
Hey – Teksański
Lady Pank – zawsze tam gdzie ty
Łzy – Agnieszka m/
Łzy – Anastazja jestem
Myslovitz – Acidland
Myslovitz – Peggy Brown
Myslovitz – Z twarzą Marylin Monroe
Kabaret OTTO – Jak ja kocham cię
Piersi – Zośka
T.Love – I love sou
Bob Dylan – Knockin on heavens door
T.Love – Jest super
T.Love – Karuzela
Gloria Gaynor – I will survive
Elektryczne Gitary:
- Przewróciło się
- Włosy
- Człowiek z liściem
- Będę szedł
- Wytrąciłaś
- Basen i my
- Głowy L. do obrazu Salvadore Dali
- Koniec
- Dzieci
- A ty co
- Nie pij Piotrek
- Czekamy
- Wyszków tonie
- Wiem
- Marymoncki Dżon
- Ryba piła
- Huśtawka
- Zdemolowane sklepy
- Goń swego pawia
Jacek Kaczmarski:
- Kantyczka z lotu ptaka
- Nasza klasa
- Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego
- A my nie chcemy
- Bajka o głupim Jasiu
- Opowieść pewnego emigranta
Soul Asylum – Without a trace
Soul Asylum – Cartoon
Soul Asylum – Runaway train
Red Hot Chili Peppers - Otherside

Inne:
Chryzantemy
Czarny chleb i czarna kawa

Chyba wsio... o ile czegoś nie zapomniałem...
  Koncert życzeń
Dla kochanej Nan Anita Lipnicka - "Jestem powietrzem" oraz "A kiedy tęsknię", bo ponieważ ^^, a tak serio to dlatego, że się nieźle wytęskniłam, gdy Cię nie było.
Dla wspaniałej (jedynej 'normalnej', za co ją podziwiam) Erv Akon - "Mr. Lonely"
Dla Surfa (za chwyty do tej piosenki, choć i tak mi nie pasują ^^ i ogólnie...) Ringside - "Tired of Being Sorry"
Dla Kati, bo jest szaloną dziewczyną i zawsze można z nią pośmiać Erni Jusis - "Zakręcona" oraz "Straciłaś cnote" (disco polo oczywiście)
Dla Tiary (podobno to lubisz, a jeśli sobie z kimś pomyliłam to.. niech Ci się spodoba ^^) Divan i Elfin - "Powiedz czy Ty wiesz"
Dla Moniki, powinnaś wiedzieć za co.. ^^ Skangur (ach ten pikny głos^^) - "weekend"
Dla Nitesi - za wszystko - Myslovitz - "Acidland"
Dla Agn (dlaczego? hmm.. dowiesz się.. ) Shandow Of Destiny - "Angel's Sing"
Dla Nat, hmm za jej teksty na czacie, które czasem powalają.. - Madagaskar - "Wyginam śmiało ciało"
Dla Ann...za to, że jest dobrym modem - Grabaż - "Czarny chleb i czarna kawa"
Dla Adama, również to samo.. jest dobrym modem i wie kiedy żartować, a kiedy być poważnym - Perfect - "Niepokonani"
Dla Toonki, Boskiego D., Arweny i MB, podobnie jw. - Skangur - "Życie gangstera"
Dla M_K, a bo tak ^^ - Lumpex'75 - "Oi! Zabawa" - nie bierz tego na poważnie ^^
Dla Hermi... za to, że jest taka, a nie inna... - Kasia Kowalska - "Domek z kart"
Dla WSZYSTKICH... przepraszam, ale siedzę już ponad 2 h nad tym dedykowaniem i naprawdę już nie mam siły na pojedyńcze dedykacje.. - Jeden Osiem L - "Kiedyś było inaczej"

Dziękuję za dedykacje...
  Co nam w duszy gra.
Czarny chleb i czarna kawa

Kiedy oczy otworzyłem, jakiś żal ogarnął mnie
Łzy po twarzy popłynęły, zrozumiałem wtedy, że:
Zapach murów, widok krat, wietrze ponieś moją pieśń
Pieśń goryczy i rozpaczy, moja matko jest mi źle

Chciałem krzyczeć, lecz nie mogłem, chciałem śpiewać brak mi tchu
Serce moje mi wydarli, serca mego nie ma już
Chciałem tylko mówić prawdę, lecz zamknięto usta mi
Chciałem komuś podać ręce teraz ręce są we krwi!

Czarny chleb i czarna kawa
Opętani samotnością
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością

Tak jak konie gdzieś po stepie moje myśli biegną w dal
Wierze w ludzi, wierze w siebie, wierze, że się zmieni świat
Gdy nadejdzie chwila taka, która estyma oddech mój
Ciało moje ktoś wyniesie a w tej celi będzie znów:

Czarny chleb i czarna kawa
Opętani samotnością
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością

Czy ktoś wie, dlaczego tekst się różni w wykonaniu Hetmana i SNL? Jest jakiś pierwotny tekst? o.O'' Tak sobie głupio pytam...
  Teksty piosenek
Agusia, Ekhm..Czarny chleb i czarna kawa to nie jest piosenka Strachów, aczkolwiek oni jak inni ją śpiewają Wersja strachów jest taka troche "wesołkowata" (chodzi mi o muzyczke) jak na taaki poważny tekst. Ale to jest tylko moje zdanie
ME BLUES"


Taa?? To sory, nie wiedziałam:D

A tą ostatnią (bodajze Piosenka Leniwych Słoni, ale nie jestem pewna...) to tez mega lubie:P:P
Pozdrawiam:) (A tam w dole Wehikul czasu Dżemu )

Pamiętam dobrze ideał swój
Marzeniami żyłem jak król
Siódma rano to dla mnie noc
Pracować nie chciałem, włóczyłem się
Za to do "puszki" zamykano mnie
Za to zwykle zamykano mnie
Po knajpach grywałem za piwko i chleb
Na szyciu blues'a tak mijał mi dzień

Tylko nocą do klubu Puls
Jam Session do rana - tam królował blues
To już minęło, ten klimat, ten luz
Ci wspaniali ludzie nie powrócą
Nie powrócą już

Lecz we mnie zostało coś z tamtych lat
Mój mały intymny, muzyczny świat
Gdy tak wspominam ten miniony czas
Jak dobrze że to nie poszło w las
Dużo bym dał by przeżyć to znów
Wehikuł czasu - to byłby cud
Mam jeszcze wiarę, odmieni się los
Znów kwiatek do lufy wetknie mi któś
  KAWA
Nikt do picia kawy nie namawia tych,którzy jej nie lubią.
---------------------------------------------------------------------------------------------
Najważniejszą substancją odpowiedzialną za działanie kawy jest kofeina, która pobudza działanie kory mózgowej oraz całego centralnego układu nerwowego. W zależności od gatunku kawy, jedna filiżanka zawiera około 70-140 mg kofeiny.
--------------------------------------------------------------------------------------------
:w8: na jeszcze jedną MAŁĄ CZARNĄ.
--------------------------------------------------------------------------------------------
GRABAZ I STRACHY NA LACHY - CZARNY CHLEB I CZARNA KAWA.MP3
http://odsiebie.com/pokaz/161629---24a4.html
luzik luzik luzik
Książki/ w wersji Audio
Agata Christie - Czarna Kawa [Audiobook]

Łona - Kawa hip hop
http://www.mp4.com.pl/ind...kif&teksty=5740
  Ostatnio przesłuchane
To jeszcze ostatnio przesłuchane w całości dwie płyty tego samego wykonawcy (jego tekst i muzyka) czyli: Krzysztof Grabaż Grabowski.

Pierwsza płyta jest zespołu: Strachy na lachy



1. Strachy na lachy
2. Dzień dobry kocham Cię
3. Jedna taka szansa na sto
4. Moralne salto *
5. Niecodzienny szczon
6. Co się stało z Magdą K.
7. Piła tango *
8. Czarny chleb i czarna kawa *
9. List do Che *
10. Zimne dziady listopady
11. Pogrzeb króla
* - naj naj kawałki
Kolejna płyta która mi się podoba w całości! Jak już przy okazji T.Love pisałem jest takich nie wiele i nawet ją tam umieściłem.

A to już Pidżama Porno: (ten sam artysta) Bułgarskie Centrum



1. Każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje *
2. Koszmarów 4 pary *
3. Bułgarskie Centrum Hujozy *
4. Wódka *
5. Egzystencjalny paw
6. Wirtualni chłopcy
7. Józef K. *
8. Rockin' In The Free World
9. Kotów kat ma oczy zielone
10. Nikt tak pięknie nie mówił że się boi miłości
11. Nie wszystko co pozytywne jest legalne
12. Droga na Brześć

Tak jak wyżej, wszystkie piosenki po prostu boskie. Najważniejsze że są o czymś, super tekst a nie jak w niektórych 'przebojach' bla blanie bez sensu...
  Teksty piosenek
Co do nabijania to bywały gorsze tematy typu skojarzenia w których nabijano nawet do 50 stron czy tam ileś. A zresztą ile człowiek może mieć ulubionych piosenek...Ja bym bardziej prosił o teksty polskich piosenek, bo po angielsku nic nie czaje. Henry tą piosenkę, którą zapodałeś kiedyś fajnie Majewski sparodiował. Było to wtedy jak Kwaśniewski chciał ułaskawić Sobotkę (kojarzycie?) a leciała jakoś tak:

Jedzie pociąg, mkną wagony
Do więzienia wiozą was
Andrzej, Henryk oraz Zbigniew
Niegdyś ulubieńcy mas
Czarny chleb, czarna kawa
Opętani samotnością
Myslą swą szukają szczęscia
Które zwie się wolnością

Tutaj miłość spotkasz długą
Czyś Jagiełło czyś jest Długosz
Tutaj spotka ciebie ciotka
Czyś jest Długosz czy Sobotka
Bo tutaj jest cela
Czy sobotka czy niedziela
...

Wiem, że tamta oryginalna wersja jest poważna więc nie zjedźcie mnie, ale po prostu ta parodia mi się spodobała.
No całkiem całkiem ta przeróbka heheh, mimo wszystko wole tę w wykonaniu Grabaża /Henry

EDIT:
Jeszcze co do nabijania to można edytować swoje wcześniejsze posty.
  Co myslicie o PIDZAMIE PORNO??
Pidżama jest spoko i SNL też sa spoko, a co to jest czy to punk czy to to niby punk czy moze niby ska a moze nawet niby ska-punk - to mie jebie, a SNL i PP zawsze dobrze graja, a Grabaż pisze dobre teksty, a kto slucha PP czy SNL tez mnie jebie - wazne ze mi sie to podoba i dlatego tego slucham.

najfajniejsza plyta PP to ofkorz 'ulice jak stygmaty' a zaraz potem jak dlamnie 'marchef w butonierce'

a co do SNL to fajna, fajna muzyka szczególnie podoba mnie sie kawalek 'Czarny chleb i czarna kawa'

A tak pozaty na super marginesie to niechciał bym by PP i SNL byly w 100% identyfikowane z punkiem.

a co do przedmówcy:
'...popowy jest też Papież kiedy błogosławi maciez...'
PP - Marchef w butonierce

w naszym świecie wszystko jest popowe wiec jak juz wczesniej pisałem JEBAĆ TO!
  Rock, metal i pochodne
Niedawno wr?ciłem z koncertu Strach?w! Szybka relacja specjalnie dla forumowicz?w AM Zaczne od wiadomo?ci dla Uniona: "Piła tango" zagrali jako pierwszy bis Fajna piosenka, nie powiem Drugim bisem było "Czarny chleb, czarna kawa". Dużo kurzu, dużo skakania, dużo zabawy Fajne momenty podczas koncertu:

1) gdy publiczno?ć ?piewała cygański ZAJEB (koncert był na powietrzu, na imprezie raczej takiej luĽnej

2) gdy policja szukała wła?ciciela samochodu i Grabaż dał tekst: "Wła?cicielu Audi A4 o nr rejestracyjnych PO XXXX. Policja chce się z Tob? um?wić"

3) Gdy publiczno?ć krzyczała: :"Strachy, Strachy" na bis, a Grabaż: "Jako, że mamy Dni Pyrlandii zagramy piosenke o..Pile "

Było bardzo fajnie!!!! A zagrali m.in "Cygański zajeb", "Krew z szafy", "Ballada o Tolku Bananie", "Raissa", "BTW", "Kobiece", "Czarny chleb,m czarna kawa", "Piła Tango", "Magda K.", "Czas, czas, czas" i kilka innych utwork?w!

Czołem forumowicze!
  Spiewnik szuwarowy
Gdzies juz byl taki temat, ale mysle, ze trzeba go reaktywowac...
Zbierzmy sie w kupe i zrobmy liste najczesciej spiewanych "hiciorow" przy ognichu...mysle, ze jak kazdy (ten staly bywalec, jak i "pierwszak") czytajac to forum, bedzie wiedzial o co kaman i sciagnie sobie z internetu tekst, to przygotuje sie w pelni do wieczornych wojazy, bo jak wiadomo te 3 spiewniki na krzyz OD to malo hehe A teraz konkrety:

OTO MOJA LYSTA:

1) "Chryzantemy zlociste" (tekst podstawowy + dowolna ilosc wlasnych pomyslow
2) "Wehikul czasu"- DZEMIK
3) "Whisky"- DZEMIK
4) "Zanim pojde"- HAPPYSAD
5) "Czarny chleb i czarna kawa"- HETMAN, STRACHY NA LACHY
6) "King" - T.LOVE
7) "Obława"- J.KACZMARSKI
9) "Lewe lewe loff" - KULT
10) "Arahja" - KULT
11) "Sowieci"- KULT
12) "Wszystko to co mam"- KOBRANOCKA
13) "Jedwab" - ROZE EUROPY
14) "Ballada o smutnym skinie" - BIG CYC
15) "Teksanski" - HEY
16) "Kocham Cie jak Irlandie"- KOBRANOCKA
17) "Baranek" - KULT
1 "Gdy nie ma dzieci"- KULT
19) "Babe zeslal Bog"- RENATA PRZEMYK
...

No to tyle co mi sie przypomnialo, mam nadzieje, ze w Ledyczku rozniesiemy to pole namiotowe...

Jak komu sie cos przypomni to dawac , nie udawac

Haj waj!!
  [rock/reagge]Strachy na Lachy
Niom, to jest music... (miałem właśnie o nich topic założyć, aleś mnie wyprzedził, Małpiszonie xD).

Lubię "Strachy na Lachy" - czuje się przy nich, no, swojsko. Takie karczmarne dźwięki, że tak ujmę. W dodatku, co mi się podoba, ich utwory jak na dzisiejsze standarty, są długie. Nie minuta i CIACH, end music. Bardzo podoba mi się tekst - nie mówi wszystkiego, zostawia spore pole do przemyśleń i każe jakoś wypełnić te luki. Według własnego uznania. Ah, i SnL duży nacisk kładą na instrumenty - mogą 5 razy słuchać jednego utworu i usłyszeć coś nowego w tle.

Chociaż, szalenie mi się nie podoba ich wersja piosenek Kaczmarskiego. Wiem, że sporo artystów, np właśnie Kaczmarski i Gintrowski "wymieniali się" utworami i robli po swojemu, ale wykonanie np. "Mury" przez SnL mi się nie podoba. Wiem, że to ich własna interpetacja, ale mam wrażenie, że tekst nie pasuje do ich muzyki, i że próbują trochę dorobić na nazwisku.

Moje ulubione utwory "Moralne salto" i "Czarny chleb, czarna kawa". SerDecznie polecam.

Pozdrowienia i niech kisiel karmelowy będzie z Wami ^^

MUZYKA PRZECIWKO RASIZMOWI
  Piosenki
oj tak, happysad ma genialne teksty, są niesamowici i na koncertach i na płytach wszystkie piosenki lubię, w zasadzie nie mogę wybrać ulubionej. Ale mam parę takich, które słucham zdecydowanie częściej niż inne m.in. "Partyzant K", "Długa droga w dół" "Od kiedy ropą", "To koniec"... o nie, słucham jednak prawie wszystkich, nie chce mi się wymieniać
A tak poza tym ostatnio plączą mi sie po głowie Strachy na lachy "Czarny chleb i czarna kawa", Goo Goo Dolls "Iris", Hey "Zazdrość", Placebo "Where is my mind" ... no i ubóstwiana przeze mnie Myslovitz "W deszczu maleńkich żółtych kwiatów".
  Teksty piosenek
Tak w tym dniu dzisiejszym przyszła mi chęć posłuchania jedej piosenki. Oto jej tekst. Naparwdę spoko nutka.

Strachy Na Lachy "Czarny chleb i czarna kawa"

Jedzie pociąg, złe wagony
do więzienia wiozą mnie,
świat ma tylko cztery strony,
a w tym świecie nie ma mnie.

Gdy swe oczy otworzyłem
wielki żal ogarnął mnie,
po policzkach łzy spłynęły,
zrozumiałem wtedy, że...

Czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością.

Czarny, czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością!

Młodsza siostra zapytała:
"Mamo, gdzie braciszek mój?"
(Brat twój w ciemnej celi siedzi),
odsiaduje wyrok swój.

Czarny, czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością! (x2)

Wtem do celi klawisz wpada
i zaczyna więźnia bić,
młody więzień na twarz pada,
serce mu przestaje bić.

I nadejdzie chwila błoga,
śmierć zabierze oddech mój,
moje ciało stąd wyniosą,
a pod celą będą znów...

Inny czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością!

Czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością! (x2)
  Interpretacja
Witam. Chciałabym prosić o interpretacje piosenki "Czarny chleb i czarna kawa".Chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o tym kawałku. Przygotowuje prezentację maturalną,w której przedstawiam motyw więźnia w różnych tekstach kultury,wybrałam również tę piosenkę. Proszę o pomoc.
  karota
ło toś mnie zabiła teraz!
wiesz, mnie nie chodzi o rodzaj muzyki tylko o tekst piosenki no i w ogóle czy wpadnie mi w ucho. np ostatnio na każdej imprezie zawsze śpiewam łydkę i czarny chleb i czarna kawa aż się znajomi dziwią haha
nie jestem rasistką. jestem bardzo tolerancyjna aż za czasami heh
czy jestem za aborcją?? a to jakiś wywiad? skąd te pytania? wiesz, chyba nie jestem za aborcją. nie, na pewno nie.
chyba raz słyszałam piosenkę boys like girls, ale nie jestem pewna czy to na pewno ich była. ale nawet mi się podobała
dlaczego Wasza? bo szukałam jakiejś zgranej i dobrze funkcjonującej serii, która na dodatek wciąż jeszcze funkcjonuje

hehe wystarczy czy mam czekać na dalszy ciąg pytań heh
aha, boisz się mnie??
  WYCZERPANE TEMATY.
eee Panowie nie jest chyba tak źle... Muzyka istnieje odkad człowiek nauczył sie mówić czyli w chuj czasu! Przez ten okres tematy sie nie wyczerpały więc dlaczego maja sie skończyć nagle? Oczywiście są pewne stałe tematy jak miłość, wiara, polityka, hajs czy joint w hh ale realia sie zmienija i tematy tesh! Nie chcialbym jednak aby MCs zaczeli szukac ich na sile i nawijac o tym co jest na czasie b sie sprzedalo. Wole juz posluchac dobrego kawaleczka o tym joincie nish tekstu o ekologicznej żywności Ostatnio jakos nie mam czasu ani na nagrywki ani tez na zwykle pisanie tekstow ale robie to jednak wtedy kiedy cos mnie ruszy, iedy chce cos powiedziec i przekazac. Teduniu robi dobry hh a jego batllerymy sa chyba najlepsze w polsce i szanuje go ale zgadzam sie ze ma swoj schemat i pisze tak aby sie to sprzedalo- czy mam miec mu to za zle? Nie, jesli robi to dobrze! Ostatnio slucham duzo muzyki nie hiphopowej, i chociaz te kawaleczki nie maja wiele z nim wspolnego czuje w nich ducha hh! Sprawdzcie np. Marka Grechute czy Strachy Na Lachy-Czarny chleb i czarna kawa... Naprawde czuje w tej muzyce przekaz... Forma HH moze umrzec ale rap jest poprostu muzyka i zawsze bedzie powstawac, moze nie w formie rymowanych nawijanych tekstow na bicie ale bedzie niosl przekaz, uczucia itp. Przeciez punk kiedy powstal to tak naprawde jeden wielki bunt tak samo jak rap! Sorki za przynudzanie i mozliwa nielogicznosc niektorych zdan ale jestem bardzo zmeczony i ledwo mysle... pozdro
  Chwyty, tekst a bicie
Witam po dlugiej przerwie. Nie bede opowiadal calej historii przed zadaniem pytania lecz dam skrot - postanowilem sie nauczyc grania na chwytach zeby moc sobie pograc przy ognisku. I tu moje pytanie:

Pidzama Porno - Do nieba wzieci, widzimy takie cos:

e D C
Magda była jak śmierć...
Smierć nosi czarny stanik...

Jak sie dobiera bicie?
Z tego co rozumiem w slowach 'Magda byla jak smierc' trzeba zmiescic wszstkie 3 (e,D,C) chwyty i potem w 'smierc nosi czarny stanik' znow te 3... dobrze mysle? Bo jesli tak to jak wylapac bicie zeby piosenke dalo sie do gry spiewac?
W 'czarny chleb, czarna kawa' Strachow wylapalem bicie bo tam sa 4 chwyty na wers i zmieniam je jak sie zmienia intonacja zdania... a tu nie wiem jak 'wrzucic trojke' w tak krotki wers...
  co to za zespoly....?
Widze tu mnustwo specy od disco polo , wiec pozwolilam sobie napisac , zapytac , czy ktos kojarzy piosenke z lat 80 mozliwe ze imperium , niestety przerobilam juz wszystko moliwe , "czarny chleb i czarna kawa" "z wieziennego szpitala" nie moge nigdzie odsluchac "placz syna" oraz "sierota" co calkiem mozliwe ze o to mi chodzi , rowniez mysle o "grabaz" .
jesli ktos kojarzy slowa , czyj to tekst prosze o podpowiedz , mianowicie : "grob matki , macocha , bekart " mozliwe ze cos jeszcze jest o "wiezienne kraty" ale co do tego nie mam pewnosci .
Prosze o pomoc w odszukaniu wykonawcy i tytulu .
  Strachy na lachy
Uwielbiam Moja miłośc zaczęła się chyba od piosenki "Raissa". Potem były oczywiście "Czarny chleb i czarna kawa", "Dygoty", "Hej Kobieto" itd. Tak do końca przekonał mnie juwanaliowy koncert 4 lata temu. Te niepowtarzalne teksty Grabaża i jego głos Jakiś czas temu zasłuchiwałam się w płycie "Autor" z tekstami Jacka Kaczmarskiego (Siedziemy tu przez nieporozumienie ) a teraz wracam do początków a w "Po prostu pastelowe" zaczynam się zasłuchiwać...
  1
Zresztą szczerze mówiąc nie rozumiem, dlaczego te zespoły są tak popularne, chodzi mi teraz głównie o Pidżamę, bo jakoś nie widzę tam nic bardziej odkrywczego.


No ja nie znam twórczości Pidżamy Porno, ale słuchałem sobie ostatnio płyty zespołu Strachy na Lachy i teksty mają całkiem niezłe, "Piła tango" ma baardzo fajny klimat, tak samo "List do Che". "Czarny chleb i czarna kawa" też przypadło mi do gustu, z resztą piosenek było różnie, ale osobowość Grabaża jest czymś interesującym i choćby ze względu na niego warto to sprawdzać.
  1
No ja nie znam twórczości Pidżamy Porno, ale słuchałem sobie ostatnio płyty zespołu Strachy na Lachy i teksty mają całkiem niezłe, "Piła tango" ma baardzo fajny klimat, tak samo "List do Che". "Czarny chleb i czarna kawa" też przypadło mi do gustu, z resztą piosenek było różnie, ale osobowość Grabaża jest czymś interesującym i choćby ze względu na niego warto to sprawdzać.

Ja mówiłem o Pidżamie. Strachy lubię nieporównywalnie bardziej, jest to jeden z moich ulubionych zespołów i właśnie nie wiem dlaczego wszyscy głoszą opinie że Pidżama jest lepsza od SNL.
  Składanka "życia" :)
Ciężka sprawa, ale probably: (NIE w kolejności)

1. Edyta Bartosiewicz "Ostatni" - bo cudownie mi się kojarzy.
2. Coma- "Tonacja- sygnał z piekła"- za genialny tekst, jak dla mnie najlepsza piosenka na płycie
3. Strachy na lachy- "Pogrzeb króla" - za skojarzenia i podróż.
4. Strachy na lachy - "Czarny chleb i czarna kawa" - skojarzenia i wspomnienia.
5. Wilki "A moje bóstwa płaczą"- bo mało co mnie tak wzrusza
6. Robert Gie. "Tango solo" - to co powyżej
7. Myslovitz "Kilka uścisków, kilka snów" - " Jedyna taka chwila kocha się wszystko bo wszystko szybko przemija"
8. Myslovitz "Chciałbym umrzeć z miłości"
9. Dżem "Autsajder"
10. Happysad "Jeszcze, jeszcze"
11. Audioslave "Show me how to live"
12.Aerosmith "I don't want to miss a thing"
13. dirty dancing" The time of my life"
14. Placebo "The bitter end"
15. Hey- "Dreams"
16. T.Love - "Dreszcz"
17. Myslovitz" Man of glass"
18. Myslovitz "Polowanie na wielbłąda"
19. Incubus "Love hurts"
20. John Lennon "Imagine all the people"

Generalnie wszystko to jakieś wspomnienia, przezycia, skojarzenia..
Wzięłabym całe Myslovitz jakbym mogła.
  Najpiękniejsze, najciekawsze, ukochane teksty piosenek
Dla mnie najcudowniejsze teksty mają piosenki Strachy na lachy (Czarny chleb i czarna kawa:)))), Dżemu (Zapal świeczkę:))))))) oraz piosenki śpiewane przez nas - harcerzy - przy ogniskach, np. wolna grupa bukowina (Sielanka o domu:)))) lub stare dobre małżeństwo (Bieszczadzkie anioły:)))))
  10 utworów, które wywarły na Tobie największe wrażenie.
1. System Of A Down - Chop Suey! http://pl.youtube.com/watch?v=mdRd3k4CIAg
Od SOAD zaczęła sie zabawa a matelem...

2. Jacek Kaczmarski - Obława http://pl.youtube.com/watch?v=SdzJ4hyZRic
Sławna Obława, Kaczmarski jest moją inspiracja i motywacja to grania na gitarze.

3. Kult - Arahja http://gonzo86.wrzuta.pl/audio/9pUqQAHtCq/
Kult"owa piosenka.

4. Nirvana - About A Girl: 1993/Live On MTV Unplugged http://pl.youtube.com/watch?v=X_apoJ0LLCk
Nic dodać nic ująć...

5. Strachy na Lachy - Czarny Chleb i Czarna Kawa http://martuska212111.wrz...b_i_czarna_kawa
Bez tej piosenki co tygodniowa ROCKOTEKA nie była by ROCKOTEKĄ... (wspomnienia)

6. Myslovitz - Peggy Brown http://ukochana.wrzuta.pl/audio/rfAXEFzy47/
Piosenka na której, zarobiło się trochę złociszy grając dla "ludzi".

7. The Analogs - Dzieciaki atakujące policję http://thunder25.wrzuta.pl/audio/z3CYL6o4wm/
Po prostu Oi!, teksty bez lania wody, nie śpiewają o dupie marynie, tylko o swoim życiu.

8. Dropkick Murphys - Wild Rover http://www.wrzuta.pl/audio/8no4Dpa0l1/
I wreszcie trochę irlandzkiej nuty, pierwszy raz usłyszałem ją w Dniu Św Patryka w knajpie... i od tej pory tzw Celtic Punk towarzyszy mi ciągle.

9. Foo Fighters - The Pretender http://pl.youtube.com/watch?v=DKhnmUdmz74
Ot taka piosenka dzięki której inaczej zacząłem postrzegać muzykę... teraz słucham po prostu wszystkiego.

10. Metallica - Whisky in the jar http://pl.youtube.com/watch?v=Gh1J4rTgVgE
Na ostatnim miejscu ale na pewno nie ostatnia. Metallica!
  Teksty piosenek
Szyszka, widzę, że mamy podobne gusta, więc już tej nie piszę

Cieszę się Pokrewna duszo

Agusia, Ekhm..Czarny chleb i czarna kawa to nie jest piosenka Strachów, aczkolwiek oni jak inni ją śpiewają Wersja strachów jest taka troche "wesołkowata" (chodzi mi o muzyczke) jak na taaki poważny tekst. Ale to jest tylko moje zdanie

No to ja dam jeszcze jakiś tekścik ze świetnych piosenek (mam nadzieje że wcześniej tego nie dawałam)
I cant remember anything
cant tell if this is true or dream
deep down inside I feel to scream
this terrible silence stops me

now that the war is through with me
I'm waking up, I cannot see
that there's not much left of me
nothing is real but pain now

hold my breath as I wish for death
oh please God, wake me

back in the womb it's much too real
in pumps life that i must feel
but can't look forward to reveal
look to the time when I'll live

fed through the tube that sticks in me
just like a wartime novelty
tied to machines that make me be
cut this life off from me

hold my breath as I wish for death
oh please Go,d wake me

now the world is gone I'm just one
oh God, help me hold my breath as I wish for death

darkness imprisoning me
all that I see
absolute horror
I cannot live
I cannot die
trapped in myself
body my holding cell

landmine has taken my sight
taken my speech
taken my hearing
taken my arms
taken my legs
taken my soul
left me with life in hell

Ten kawałek to troche odległy od obecnej pory roku:

Od urodzenia uwielbiam wakacje
Spać do dwunastej i tego typu akcje
Do szkoły nigdy chodzić nie kochałem
Na lekcjach nudziłem się, a czasami spałem

BO WOLNY CZAS
TO JEST COŚ CO LUBIĘ
TYCH CO SIĘ UCZĄ I PRACUJĄ
NIE ROZUMIEM...

Od urodzenia choruję na lenia
Owoc dojrzewa, a ja się nie zmieniam
W głowie mi huczy, ręka boli
W pracy czuję się niczym w niewoli

BO WOLNY CZAS...

Wpadła mi w oko przeurocza dziewczyna
Jestem nieśmiały, ale to nie moja wina
Nie wiem co robić, nie śpię nocami
Żarty żartami - tak to bywa z kobietami

KOCHAM WAKACJE, MUZYKĘ I JUŻ
EDDIE COCHRAN - "THE SUMMERTIME BLUES"
  Spameria !
co do polityki jak skończe swoje dzieło dam link koleś stwierdził że tekst nie ujdzie mi płazem skończe bit robić puszczę w net i się okaże może niedługo napiszę wam "czarny chleb i czarna kawa..."
  Jakie piosenki??;)
bicie samo przychodzi.
ja sie uczyłam na Białym misiu (a d a E przez piosenkę) i w więziennym szpitalu (więcej chwytów i sie zmieniają, jak coś to podam z tekstem, będzie łatwiej ;p)
potem czarny chleb i czarna kawa (a C G a)
no i potem hiszpańskie i nuty...
  Test muzyczny.
1. Czy zajdziesz daleko w życiu?
Poets of the fall - someone special no proszzz ^^

2. Jak postrzegają cię przyjaciele?
Happysad - miłość hm?

3. Czy wyjdziesz za mąż/ożenisz się?
Placebo - little mo [refren: tonight/Jesus loves you XDD]

4. Piosenka opisująca twojego przyjaciela?
hide - beauty&stupid *Blue gleba*

5. Jak będzie wyglądać historia twojego życia?
Pidżama porno - gorzka nie podoba mi się to. dajcie mi inną wróżkę.

6. Jakie było/jest twoje liceum/gimnazjum/szkoła innej maści?
Happysad - wrócimy tu jeszcze ja nie chcę wracać xd

7. Jak poradzisz sobie w życiu?
Pidżama porno - jesienna deprecha czyli nie potnę się w blasku księżyca, tak? to dobrze.

8. Jaki będzie dzisiejszy dzień?
Dir en grey - child prey że niby głośno i bez sensu? no w sumie racja ;]

9. Co się stanie w ten weekend?
Panic! at the disco - this is halloween oj tak XDD

10. Piosenka opisująca ciebie.
Dir en grey - hotarubi hmm?

11. Piosenka opisująca twoich dziadków.
Counted crows - accidentally in love wolę nie pytać.

12. Jak wygląda twoje życie?
Happysad - słońce oj tak. szczególnie w tym momencie [i mam na myśli tekst, a nie tytuł ;] ]

13. Jaka piosenkę zagrają na twoim pogrzebie?
Beauty and the Beast OST - the mob song o jaaa XD chcę, chcę! XD na głosy...! *zachwyt*

14. Jak postrzega cię świat?
Pidżama porno - czarny chleb i czarna kawa ke?

15. Czy będziesz miał szczęśliwe życie?
MUCC - kanashii uta czyli?

16. Czy ludzie pożądają cię potajemnie?
Placebo - burger queen nie chciałam tego wiedzieć.

17. Jak możesz się uszczęśliwić?
Dir en grey - red...[em to jakiś tajny kod?

18. Co powinieneś zrobić ze swoim życiem?
Akurat - lubię mówić z tobą założyć konkurencję dla TPSA? xd

19. Jakie są/będą twoje dzieci?
Placebo - slackerbitch SPRZECIW!
  Grabaż
Ja bardzo lubię Strachy na Lachy. Dobra muzyka, w alternatywie do hiphopu. Dobre teksty, melodyjne piosenki. Moi faworyci to "Czarny chleb i czarna kawa", "Jedna taka szansa na sto", "BTW", "Piła tango"... .

Polecam.
  [RS] Garson song :)
To ta nuta z tekstem czarny chleb i czarna kawa w wykonaniu garsona??
  Aktualnie słucham...
mnie ostatnio urzekl kawalek zespolu Strachy na lachy "czarny chleb i czarna kawa". tekst banalny, muzyka prosta jak cep, a jednak wpada w ucho
  Najciekawsze teksty piosenek
Pewnie kazdy z Was ma jakies tam swoje ulubione piosenki, ale czy zawsze wsluchujecie sie w tekst? W tym temacie piszcie najciekawsze teksty piosenek- nie tylko takie wiecie wzruszajace, piekne, ale takze takie, ktore najzwyczajniej opowiadaja calkiem ciekawa historie No to ja na poczatek dam dwa, takie "historyczne" :

"Czarny chleb i czarna kawa" (Strachy na Lachy)

Jedzie pociąg, złe wagony
do więzienia wiozą mnie,
świat ma tylko cztery strony,
a w tym świecie nie ma mnie.

Gdy swe oczy otworzyłem
wielki żal ogarnął mnie,
po policzkach łzy spłynęły,
zrozumiałem wtedy, że...

Czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością.

Czarny, czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością!

Młodsza siostra zapytała:
"Mamo, gdzie braciszek mój?"
(Brat twój w ciemnej celi siedzi),
odsiaduje wyrok swój.

Czarny, czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością!

Wtem do celi klawisz wpada
i zaczyna więźnia bić,
młody więzień na twarz pada,
serce mu przestaje bić.

I nadejdzie chwila błoga,
śmierć zabierze oddech mój,
moje ciało stąd wyniosą,
a pod celą będą znów...

Inny czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością!

Czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością!

"Trabant w kolorze blue" (Janusz Radek)

To było na trasie
z iksfurtu do igrekburga
łapałem okazję
gdy nagle
deszcz zaczął siec
przemokły mi buty przemokła mi też cała kurtka
ze stu aut to jedno
maleńkie zatrzymało się

Ref.
Trabant w kolorze blue
wśród łąk i pól
skąpanych w deszczu
błękit nieba znikł
wśród ponurych chmur
mnie jedak wiózł
Trabant w kolorze blue
wśród łąk i pól
skąpanych w deszczu
ah panie kierowco mój
dziękuję Ci
żeś zatrzymał wóz

Ałłłłł

Tak też bezpiecznie
i szybciej do domu wróciłem
bo miły kierowca
podrzucił mnie pod same drzwi
a kiedy wzrokiem
na uśmiech niesmiały rzuciłem
całusa mu dałem a za co zgadnijcie już wy

Ref.
Trabant w kolorze blue
pędzi wśród pól
skąpanych w deszczu
błękit nieba znikł
wśród ponurych chmur
mnie jedak wiózł
Trabant w kolorze blue
wśród łąk i pól
skąpanych w deszczu
ah panie kierowco mój
dziękuję Ci
żeś zatrzymał wóz
  Co myslicie o PIDZAMIE PORNO??
stary...a widzsz ludzi co mają po 14 15 lat wielkie pankówy...z naszywką pidżamy...i myślą ze są pankówami a nie pamiętają o starych PUNKOWYCH zespołach które tworzyły tą scenę pod koniec lat (19)70 i początkiem lat (19_80 jak dla mnie to eee piiippp zgroza jednym słowem..ale to moje zdanie...:)no i tyle by tego było...
ja Pidżame bardzo lubie.
I nie twierdze, ze to punk.
Choć ich muzyka i o ten gatunek zahacza.
Hmm... Co do komerchy i zmian muzycznych w zespole... To... Nie ma chyba takiego zespołu, który by sie nie zmienił po tylu latach grania. Bo zmiany to naturalna czesc procesu rozwijania sie człowieka. A muzyka to ludzie. I to co w nich siedzi.
A Strachy... Strachy sa fajne... I wcale przez ten projekt nie mam nic do Grabaża. Dobrze, ze sie otworzył
komercja, komercja, komercja.
wiecie... zauważyłam tutaj taki syndrom-jarociński. (...) czy to źle że niektórzy próbują dotrzeć do tej dzisiejszej mentalności?
Grabaż moim zdaniem tworzy niezwykłe teksty. Punk rock nie polega tylko na literaturze pt 'Ja pierdole. jestem punkiem.kurwa mać chuj ci w dupe, pierdolić skinów', ale na głębszym przesłaniu.
ciekawa jestem ile osob z tych krytykujących przesłuchało płyty Pidżamy tak od początku do końca? A może tylko wzięli piosenkę z ostatniej płyty , powiedzieli sobie (a raczej powtórzyli) KOMERCJA, bo przecież widziałem teledysk na 4funie.
-.-
odrębną sprawą jest łączenie Pidżamy ze Strachami.
tak - ten sam wokalista, ale chcący przekazać coś innego. spróbować czegoś innego. 'zaprosili nas na festiwal rockowy, grupę, która stara się od rocka uciec' - skomentował Grabaż zaproszenie strachów na któryśtam festiwal.
poza tym. to szufladkowanie. punk, nie... to nie punk, to post punk... nie... no co ty , to musi być pop-rock.
a ciul z tym co to jest. jeżeli Ci się podoba i przemawia to do Ciebie to słuchaj tego i miej opinię innych w 4 literach.
i pamiętajcie że ine można posądzać o komercje kogoś tylko dlatego że po xxx latach wyszedł z garażu i osiągnął sukces.
a co do tego tematu o mlodych słuchaczach. powinniście się cieszyć że zaczynają od rocka, nawet w tej słabszej odmianie , bo to chyba lepsze niż techno, a może ich poprowadzić dalej...
zapłać Bóg.
Dodam jeszcze że Pidżama jest dobra dla tych co od niedawna słuchają punka (ja! Very Happy). Smile


Z jednej strony rację trzeba przyznać, bo wielu od tego zaczynało. Z drugiej natomiast jak już ktoś stwierdził- dla osób, które dłużej słuchają "tego typu muzyki" (unikam tu określenia punk/nie punk) też jest spoko

Zresztą, to jest tylko i wyłącznie kwestia gustu, więc bez sensu wydają mi się dyskusje typu
"-Pidżama jest super!
-No co ty, beznadzieja!(...)"
Każdy ma swoje zdanie na ten temat ik nie wiem po co ktokolwiek miałby przekonywać kogokolwiek do swoich poglądów.;]

Ja lubię. Nie wymienię ulubionych- nie wymieniłabym wszystkich, ale sporo z pewnością. Jednak tak "najbardziej" to czarny chleb i czarna kawa (tak tak, nie krzyczcie. Lubię ten kawałek W ICH WYKONANIU.;] ), do nieba wzięci, Raisa, Nikt tak pięknie nie mówił... Generalnie, takie moje "pierwsze"

SNL tak, ale tylko czasami. Wręcz rzadko.
  Teksty piosenek
ostatnio mi to utkwiło w głowie:

Jedzie pociąg, złe wagony
do więzienia wiozą mnie,
świat ma tylko cztery strony,
a w tym świecie nie ma mnie.

Gdy swe oczy otworzyłem
wielki żal ogarnął mnie,
po policzkach łzy spłynęły,
zrozumiałem wtedy, że...

Czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością.

Czarny, czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością!

Młodsza siostra zapytała:
"Mamo, gdzie braciszek mój?"
(Brat twój w ciemnej celi siedzi),
odsiaduje wyrok swój.

Czarny, czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością! (x2)

Wtem do celi klawisz wpada
i zaczyna więźnia bić,
młody więzień na twarz pada,
serce mu przestaje bić.

I nadejdzie chwila błoga,
śmierć zabierze oddech mój,
moje ciało stąd wyniosą,
a pod celą będą znów...

Inny czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością!

Czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością! (x2)

Strachy na lachy - "czarny chleb i czarna kawa"


ale się wczoraj przy tym( i nie tylko) wybawiłem

Myslovitz » Kraina miłości
Szukałem Ciebie, bo przyszedł na mnie szukania czas,
Pytałem w niebie, pytałem wody, ziemi ognia i gwiazd,
Polem, drogą, chodnikami, ulicami miasta, lasu i wsi,
Wszędzie szukałem, ryzykowałem, ale ufałem, że tylko Ty:

Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać.
Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać.

Znalazłem Ciebie, bo w końcu na to też przyszedł czas,
Wcale nie w niebie, nie w wodzie, ziemi, w płomieniu gwiazd,
Lecz byłeś obok, przy mnie, chociaż wcześniej nie dostrzegłem Cię,
A tak szukałem, ryzykowałem, ale ufałem i teraz wiem:

Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać.
Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać. (x2)

ostatnio lubię tego słuchąć stuhr i myslovitz fajne połączenie fajny tekst
  co to za zespoly....?
Jako ciekawostkę mogę dodać, że prób podszywania się pod Top One, jako Top-1, było więcej. Pierwszą była właśnie wspomniana kaseta "Old Disco vol. 3" (to "vol. 3" miało sugerować, że jest to kontynuacja "No Disco" i "Poland Disco"). Zawierała 8 utworów, oprócz wspomnianego "Biełyje rozy" po polsku były tam jeszcze m. in. dwa covery Universe ("W taką ciszę" i "Tacy byliśmy") oraz nowa wersja "Bliskiej moim myślom", zapewne pomyślana jako nawiązanie do Top One. Pomysł widocznie "wypalił" i kaseta musiała się dobrze sprzedawać, bo wkrótce potem pojawiło się "Folk Disco vol. 4". Na tej kascie znalazły się m. in. nowe wersje "Mojej miłej" i "Santa Maria" (zresztą podpisana jako "Santa Maryja" ), a także takie standardy biesiadne jak "Czerwona jarzębina" czy "Cyganeczka Zosia". Udało mi się ustalić, że prawdziwym wykonawcą tych utworów był zespół Irys, podobnie jak wspomniany wcześniej Konto S, znany wyłącznie z występu na Gali Chodnikowej w 1992 roku. Nie muszę chyba dodawać, że jakość nagrań na wszystkich tych kasetach była amatorska, poziom dużo niższy od prawdziwych nagrań Top One, niemniej jednak sporo ludzi kupowało te kasety w przekonaniu, że są to kolejne utwory Top One - taka była siła tej nazwy.
Kolejną produkcją podpisaną przez Top-1 było "Black Disco vol. 5". Na tej kasecie znalazły się... nieśmiertelne przeboje więzienne, takie jak "W więziennym szpitalu", "Czarny chleb i czarna kawa" czy "Dom wschodzącego słońca". Tutaj z ustaleniem wykonawcy nie miałem najmniejszego problemu - zetknąłem się kiedyś z tymi samymi utworami, w tym samym wykonaniu tyle że na okładce kasety podany był prawdziwy wykonawca - zespół Imperium (w oryginale nosiła tytuł "Piosenki spod celi"). Zastanawiam się do dziś, czy to rzeczywiście zespół Imperium podszywał się świadomie pod Top One, czy to raczej wydawca "Black Disco" wykorzystał ich utwory bez ich wiedzy.
Czy był jakiś vol. 6, nie wiem, nie zetknąłem się nigdy z tą kasetą, ale przypuszczam że musiała być. Natomiast mam jeszcze kasetę Top-1 "Poland Summer Disco vol. 7", zawierającą m. in. takie kawałki jak "Chciałbym ci powiedzieć" na melodię "Touch by touch" zespołu Joy (ten kawałek z polskim tekstem był wykonywany przez kilka zespołów discopolowych, m. in. przez zespół Boys), "Naucz mnie reguł" na melodię "Atlantis is calling" Modern Talking czy też "Do widzenia dziewczyno ma" na melodię znanego węgierskiego przeboju zespołu Omega. Podobnie jak w poprzednich przypadkach, jakość nagrań jest amatorska. Niestety, w tym przypadku nie udało mi się ustalić, kto był prawdziwym wykonawcą.
Wydawcą tych wszystkich kaset podpisanych przez Top-1 była firma Caston, miała również w swoim dorobku pirackie wydania kaset Top One - "No Disco" i "Poland Disco". Nazwa tej firmy to też była jedna wielka mistyfikacja, bo nie mieli oni nic wspólnego z prawdziwą firmą Caston, wydawcą zespołu Top One. Aczkolwiek na popularności Top One chyba zrobili niezły interes. Takie to były czasy szalejącego piractwa.
  Łogólnie kawałeczki
Teraz idzie pliczek z moich dokumentow o nazwie "dowcipy4.txt" XD Mam nadzieje ze nie bylo...

Katechetka zaczyna opowiadać.
- Dzieci, pamiętacie przypowieść o tym jak Jezus był kuszony przez diabła na pustyni? Diabeł powiedział do niego wtedy: "Skoro jesteś królem, to dlaczego nie zamienisz tego kamienia w chleb?"
- Co odpowiedział Jezus? - pyta nauczycielka.
Głos z konica sali:
Not enough mana...?
---
Murzyn złapał złotą rybkę.
- Witaj, mam dla ciebie do spełnienia dwa życzenia.
- Ale czemu tylko dwa?
- Bo jesteś czarny.
---
stasiek bawil sie na imprezie u heńka...
na drugi dzien heniek dzwoni do staska i mowi:
- czesc stary, nie obraz sie, ale nie chce zebys juz do nas przychodzil
stasiek totalnie zdziwiony
- ale czemu, Heniek? co sie stalo?
- no wiesz, nie bierz tego do siebie - mowi Heniek - ale pieniadze nam zginely
- no co ty Heniek, jak to?
- no tak - mowi rzeczowo Heniek - 500 pln zginelo
Stasiek totalnlie zmasakrowany:
-i Ty myslisz że to ja?!?!?
Heniek:
-nie no, wiesz...pieniadze sie znalazly...ale smród pozostal
---
Przychodzi dwóch pijanych gości do burdelu i żadają fajnych dziewczynek.
Szefowa mówi do pomocnika:
-Tego mniej najebanego wyślij do Zośki spod piątki, a temu pijanemu w sztok daj dmuchaną lale i tak nic nie zuważy.
Kolesie spotykaj sie na drugi dzień.
-No i jak było wczoraj?- pyta sie ten bardziej pijany
-Normalnie, od przodu, od tyłu do buzi, a u ciebie?
-Ty, jakaś dziwna ta panienka ja ją ugryzlem w sutka,....a ona sie spierdziała i wyfruneła przez okno.....
---
Po ciężkiej pracy na plantacji bawełny wraca zmęczony Murzyn do domu. Przed domem bawi się wesoła gromadka jego dzieci. Już wchodzi do domu gdy nagle zobaczył krokodyla, który podkradł się pod dom, porwał jedno małe murzyniątko
i zasuwa z powrotem do rzeki. Ojciec chwycił jakiegoś drąga, rzucił się na pomoc ale krokodyl był szybszy.
Żona go pociesza:
- Nie przejmuj się, mamy dużo dzieci, możemy nowego zrobić...
Minął pewien czas i sytuacja się powtarza: ciężka praca na plantacji, znowu krokodyl, znowu nieudana pogoń i znowu żona mówi "nowego zrobimy".
Mija jeszcze parę miesięcy - znowu to samo.
Wszedł Murzyn do domu, usiadł ciężko za stołem, podparł głowę rękami i mówi:
- Och życie, życie! Dzień w dzień ciężko haruję na plantacji, noc w noc dymam żonę - i wszystko to po to, by nakarmić tego pierd**onego krokodyla!
---
Był sobie farmer, który miał 3 córki. Bardzo o nie dbał (aż za bardzo) i gdy jakiś chłoptaś przychodził aby córkę gdzieś zabrać, on witał go ze strzelbą na progu.
Przyszedł pierwszy:
- "Witam jestem Benek,
wezmę Alę na skwerek"
Farmerowi się spodobał chłopak i pozwolił mu zabrać córkę.
Przyszedł drugi:
- "Witam jestem Marcinem
zabawię Anię kinem"
Farmerowi i ten chłopak się spodobał, więc pozwolił mu zabrać córkę.
Przyszedł trzeci:
- "Witam jestem Marucha...

Tego farmer zastrzelił...
---
Do publicznego domu, w oknie którego stała zachęcająca reklama " Wszystko dla pań i panów", wchodzi facet i rzucając na ladę wielki zwitek 100 dolarówek, mówi do szefowej :
- Dziesięciu młodych mężczyzn poproszę.
Szefowa wzywa całą zmianę "personelu" męskiego i ustawia ich w rzędzie. W tym momencie gość wyciąga pistolet i trach trach trach strzela do dziewięciu z nich, kładąc ich trupem.
- Coś pan zgłupiał ? - wrzeszczy burdelmama - Czego zastrzelił pan dziewięciu ludzi ?
Facet jakby nie słysząc "narzekań" kobiety wskazuje na dziesiątego i mówi :
- Czyż on nie jest piękny ? Zobacz pani jakie duże oczy mu się zrobiły.
---
Do weterynarza we wsi Bzite Górne przychodzi miejscowy "Don Juan" i zwraca sie do lekarza :
- Panie doktorze, dałoby się skrzyżować mendy z robaczkami świętojańskimi ?
- A po co to panu ? - pyta zdziwiony weterynarz
- Bo wyobraź pan sobie, wchodzę nocą do jakiejś dziewczyny, ściągam spodnie a tam........Las Vegas.
---
Przychodzi chłopak do mistrza Kung Fu i pyta:
- Mistrzu, nauczyłbyś mnie Kung Fu?
Mistrzowi za bardzo się nie chciało, więc odpowiada:
- Najpierw musisz popracować nad koncentracją. Idź i przez rok czasu kontempluj wschody i zachody słońca
Chłopak poszedł. Wraca za rok i mówi:
- Mistrzu, przez rok kontemplowałem wschody i zachody słońca, czy jestem już gotów?
- Musisz teraz popracować nad siłą woli
Chłopak odszedł. Wraca za 3 lata i mówi:
- Mistrzu, przez 3 lata ćwiczyłem siłę woli, chodziłem po rozżarzonych węglach, spałem na lodzie, siedziałem na kaktusach, ciągałem tygrysy za ogon itp.
Mistrz odpowiedział:
- Teraz musisz nauczyć się lewitować
Uczeń zmartwił się i poszedł. Ale wrócił po 10 latach i mówi do Mistrza:
- Mistrzu, zobacz - i zaczyna lewitować
Mistrz spojrzał na niego:
- O k*&wa!...
---
Siedzi Czukcza nad brzegiem oceanu i krzyczy:
-Amerykanie wy biedacy !
Podchodzi KGB-owiec:
-Brawo ,brawo! Ą dlaczego tak ich wyzywasz?
-Kupili Alaskę ,a na Czukotkę im pieniędzy zabrakło!
---
Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
- Na czym polega państwa problem? – pyta Poradnik.
- Bo żona nie daje mi... – zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany! – przerywa żona – Ja ci nie daję, napalona fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?!
- ...nie daje mi dojść...
- O ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję?! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!?!?
- ...do słowa.
---
Małe szkockie miasto. Późny wieczór.
Mężczyzna zatrzymuje taxi i poleca wykonanie kursu pod wskazany adres.
Kiedy taksówkarz zatrzymuje się pod piękną willą, pasażer obmacując wszystkie kieszenie dochodzi do wniosku, że pieniądze zostawił w domu i nie ma czym zapłacić.
Wysiada z taksówki podchodzi do kierowcy i pyta...
- Nie ma pan przypadkiem latarki? ...Bo mi 50 funtów wpadło między siedzenia.
W tym momencie słyszy zwiększające się obroty silnika i pisk opon taxi.
---
Mężczyzna dzwoni do kancelarii prawnej.
- "Kancelaria Schwartz, Schwartz, Schwartz i Schwartz, czym możemy służyć?"
- Chciałbym rozmawiać z panem Schwartzem.
- "Przykro mi, w tej chwili przebywa na wakacjach"
- W takim razie z panem Schwartzem poproszę.
- "Niestety prowadzi dużą sprawę i przez najbliższy tydzień będzie nieosiągalny"
- No to może z panem Schwartzem?
- "Dzisiaj akurat gra w golfa, przykro mi"
- Skoro tak, to z panem Schwartzem poproszę.
- "Przy telefonie"
---
- Czy zostaniesz moją żoną? - pyta się chłopak, klęcząc przed wybranką serca.
- Nie wyjdę za ciebie. Mój przyszły mąż musi umieć dobrze gotować, prać, sprzątać, robić zakupy. patrzeć we mnie jak w tęczę, wypełniać wszystkie moje życzenia...
- Rozumiem, wycofuję propozycję. Pozwól jednak, że nim wstanę z klęczek, pomodlę się za tego biedaka.
---
Płynie sobie Wania ekskluzywnym statkiem poprzez ocean... pogoda fantastyczna, słoneczko świeci wysoko, przyjemny wiaterek... żyć nie umierać...
A Wania w kajucie trzeci dzień siedzi i w ogóle nie wychodzi... Sąsiad Wani z kajuty zaniepokojony pyta:
- Ty! Wania! A co ty tak już trzeci dzień siedzisz zamknięty, co? Chodź wyjdziemy na pokład, pochodzimy sobie...
- Nie... nie ma mowy. Boję się!
- Co?
- No... boje się... Ty nic Maniuszka nie rozumiesz... Jadę ja do babci do Stanów. Jechałem już pociągiem, ale się wykoleił, jakimś cudem tylko ja jeden przy życiu zostałem... Leciałem później samolotem... poszedłem odlać się, i co? I co? Wypadłem! Jakimś cudem tylko ja jeden przy życiu zostałem... a teraz płynę sobie statkiem... może i dopłynę... Daj Boże...
Nagle z megafonu słychać komunikat kapitana:
"Uwaga podróżni, nasz statek tonie! Teraz wszyscy dostaną nadmuchiwaną łódkę i gwizdek do odstraszania rekinów"
Na co Wania :
- Ot i się kur**a znowu zaczęło... albo gwizdek będzie połamany albo rekin głuchy!
---
Facet ogląda mecz, nagle obraz mu się rozjechał. Pewnie znowu ptaki na antenie usiadły-myśli i wychodzi na dach. A tam syn jego jedyny,Jasio, papierosy pali.
- Co ty robisz smarkaczu, co ty sobie myślisz?
- Tato patrz- odpowiada spokojnym głosem syn i wskazuje głową przed siebie.
Ojciec patrzy i widzi piękny zachód słońca, całe miasto spowite czerwienią...
- Konteplujesz sobie piękno przyrody, a papieros pomaga ci wpaść w stan melancholii, tak?
- Nie tato nie o to chodzi- odpowiada Jasio, a ponieważ złapał ostatniego macha wraca do domu.
Więcej o tym nie rozmawiali... aż do następnego dnia.
Ojciec wychodzi na dach o tej samej porze i bez zdziwienia znów widzi jak jego syn ćmi fajki.
- Słuchaj nie podoba mi się że...
- Ale tato patrz!
Facet patrzy i widzi tłum ludzi wracających z pracy, każdy się gdzieś śpieszy, każdy
gdzieś biegnie.
- Palisz bo czujesz się wolny i niezależny, a to podkreśla ten nastrój, tak?
- Nie tato nie o to chodzi?
- To o co chodzi?!
- Patrz jakie zajebiste kółka puszczam!
---
- Biorą?
- Nie bardzo.
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- Gdzie jest?
- Wrzuciłem go do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan, i też mi przeszkadzał.
---
Spotyka Jasio starą nauczycielkę z liceum po latach.
- No co u ciebie słychać Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemię wykładam.
- Niemożliwe, a gdzie Jasiu?
- W "Biedronce".
---
Przychodzi Indianin do wodza i mówi:
- Dlaczego mamy takie brzydkie imiona?
- Brzydkie? A nie podoba ci się imię syna Sokole Oko?
- No... podoba...
- A imię brata, Ryczący Niedźwiedź?
- No... podoba...
- To nie zawracaj mi głowy Śmierdzący Mokasynie!
---
Szpital, obchód oddziału, atmosfera gorąca, starzy, młodzi, lekarze,
>> lekarki...
>> Nagle jedna z młodych zrywa się:
>> - "Panie ordynatorze, ale ja zapomniałam pieczątki!".
>> - "Koleżanko! Przychodzi pani do pracy bez najważniejszego narzędzia
>> pracy
>> lekarza???".
>> - "Myślałam, że najważniejszym narzędziem pracy doktora jest głowa..."
>> burknęła urażona.
>> ... Palec ordynatora spoczął na karcie choroby:
>> - "Koleżanko...... niech pani tu podejdzie i pierdolnie tu główką..."
---
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...
---
Kontrola Legalnosci Pracy wypytuje w Holandii Polaka:
- Mowi pan po holendersku?
- Tak, troche.
- A ma pan pozwolenie na prace?
- Oczywiscie mam.
- A pana kolega tam w pomidorach tez ma?
- Naturalnie tez ma.
- Moglby pan go zawolac?
- Oczywiscie. JOZEEEEK!!! SPI**DALAJ!!!
---
Wrocily dzieci z wakacji na wsi. Jedno z nich opowiada:
- Mamusiu, widzielismy taaaka gruba swinie, jeszcze grubsza niz ty! Matka posmutniala i zaczela poplakiwac. Widzac to podeszlo mlodsze z nich, coreczka, i mowi:
- Nie placz mamusiu, to nie prawda - nie ma grubszej swini od ciebie...
---
W moldawskiej restauracji podchodzi kelner do goscia i pyta:
- Kawa czy herbata?
- Kawa! - odpowiada gosc.
A na to kelner:
- Nie zgadles pan. Herbata.
---
Wpada blondynka do baru z gównem w ręku i mówi:Patrzcie prawie bym wdepneła
---
• Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skonczysz z narkotykami?
• Jakie narkotyki! Uwierz mi, od kiedy ciebie poznałem zmieniłem sie, zerwałem ze swoją przeszłościa, jesteś jedyną którą kocham.
• Synu! To ja - twój ojciec!
---
Przychodzi pięcioletni chłopczyk ze zdechłą żabą na smyczy i skarbonką pod pachą do burdelu. Podchodzi do burdelmamy i pyta:
Czy można prosić dziewczynę z AIDS?
Mały przecież ty masz 5 lat? Co ty byś z nią zrobił i dlaczego z Aids?
Nie,my nie mamy dziewczyn z aids!
Ale ja naprawdę potrzebuję - mówi i rozbija skarbonkę.
Mama widząc pieniądze staje się bardziej skłonna do negocjacji.
No dobrze ,ale po co ci ta dziewczyna z aids?
Potrzebna!
Powiedz dlaczego, to może coś się znajdzie...
No dobra. Chodzi o to że jak zrobię to z dziewczyną z aids to będę miał
aids. I jak wrócę do domu to moja opiekunka , która mnie wiecznie
molestuje
też będzie miała AIDS. A potem jak mój tatuś ja odwozi to ona mu daje na
ylnym siedzeniu... i on też będzie miał aids. A jak tatuś wraca to w nocy
grzmocą się z mamusią... i ona też będzie miała AIDS A rano jak tato
wychodzi do pracy to przyjeżdża pan od zbierania śmieci i wpada do nas i
mamusia daje mu dupy. I on też będzie miał aids I O TEGO SKURWYSYNA MI
CHODZI, BO MI ŻABĘ PRZEJECHAŁ !
---
Para młodych kochanków zabawiała się w kuchni na stole pod nieobecność
babci dziewczyny. Po wszystkim zostawili, nieopatrznie, gumkę.
Po powrocie starsza pani wpada zbulwersowana do pokoju wnuczki:
- Pasztetową to się zjadło, ale skórki nie miał kto wylizać!
---
Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę.
- Do pięciu wyrazów za darmo.
- Noo... to niech będzie: "Zmarła Zelda Goldman".
- Ma Pan jeszcze dwa słowa do dyspozycji.
- To niech będzie - "Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla".
---
Po latach spotyka się dwóch kumpli.
- Cześć, co słychać ?
- Kiepsko, jestem bezrobotny.
- Ja też jestem bezrobotny, ale forsy mam jak lodu i nie narzekam.
- To z czego żyjesz?
- Chodzę na mecze piłkarskie.
- No i co?
- Podczas przerwy większość kibiców nie idzie sikać do ubikacji, tylko idę
pod siatkę i leją. Ja wówczas jestem z drugiej strony siatki, łapię takiego
za interes i mówię "Dawaj dwie stówy albo ci go utnę brzytwą". No i po
każdym meczu mam jakieś 4 tysiące.
- Wiesz co? Idę na następny mecz spróbować tak zarobić!
Na meczu obaj umówili się, że zaczynają z przeciwległych końców siatki i
spotykają się w jej połowie. Gdy zaczęła się 2 połowa meczu, jeden pyta
drugiego:
- Jak ci idzie?
- Mam już te 4 tysiące, a jak tobie?
- A ja mam 600 złotych i 18 członków.
---

Dwóch zawianych gości miało ochotę na drinka, ale mieli ze sobą tylko >dolara>i pare centów. W końcu jeden z nich proponuje- Złożymy sie i kupmy sobie hot doga.>- Hot doga? A po co? Ja chce drinka!>- Otóż to. Zrobimy tak: kupimy hot doga, wyjmiemy z niego parówke i>przymocuje ja sobie do rozporka. Pojdziemy do baru, zamowimy drinki, >wypijemy.>Kiedy przyjdzie do placenia,Ty uklekniesz i zaczniesz ssac parowke, tak>jakbys robil mi laskę.>Barman nas wyrzuci i nie bedziemy musieli placic. Jak uradzili, tak >zrobili.>Zamowili dwie whisky, wypili, odegrali scenke,>barman ich wyrzucil i kazal nie wracac.>Odstawili ten numer w 19 barach.>- Wiesz co? - mowi w koncu ten drugi ->Zamienmy się rolami, bo mnie juz kolana bola...>- A co ja mam powiedziee? Stary, ja zgubilem>parowke w trzecim barze...
---
Ekspedycja naukowa z Oxfordu przedziera się przez afrykańską puszczę. Nagle z zarośli wypadają uzbrojeni w dzidy i łuki ludożercy z kolczykami w nosach, wymalowani w barwy wojenne. Otaczają podróżników ciasnym kręgiem. Dowódca wojowników w narzeczu hula-gula zwraca się do przewodnika :
- Wkroczyliście na nasze tereny i musicie umrzeć. Jednak jeśli pokażecie nam coś czego jeszcze nie widzieliśmy to was puścimy wolno.
Wśród członków ekspedycji zapanowało poruszenie. Po chwili wyszedł przed szereg jeden z profesorów wyjął z kieszeni zapalniczkę, "pstryknął" i wyskoczył z niej ogień.
- Szszszszsszsz - rozległo się w szeregach czarnoskórych
- No dobra - powiedział wódz - jesteście wolni. Idźcie dalej.
Po godzinie - rozmowa członków ekspedycji
- Widzicie, jakie wrażenie na dzikusach robią osiągnięcia naszej cywilizacji - mówi do kolegów profesor.
Po dwóch godzinach - rozmowa w chacie szamana
- ........ no i musiałem ich ku*wa puścić, słowo się rzekło. Nikomu z nas nie udało się w życiu odpalić żadnej pierd***nej zapalniczki za pierwszym razem.
---
Brat Wujka Staszka Mistrza Cietej Riposty miał córkę jedynaczkę. Mimo, że
dochodziła 30 lat była panną. Pewnego razu poznała prawnika Cwanego
Kędziorka, chodzili ze sobą.
Poprosił wiec narzeczonego na rozmowę i mówi:
- Ożen się z moją córką. To porządna dziewczyna, wykształcona,
inteligentna, świetna gospodyni, cipkę ma ciasną jak 50 groszy. Jestem
bogaty, jak się ożenisz, to ja w prezencie kupię wam willę z ogródkiem i
mercedesa.
Cwany Kędziorek ożenił się.
- Następnego dnia, po weselu biegnie do teścia, ktory popija jeszcze
weselną z Wujkiem Staszkiem Mistrzem Ciętej Riposty i krzyczy:
- Teściu! Mówiłeś, że ona jest ciasna jak 50 groszy, a ona jest jak pięć
złotych!
- Słuchaj zięciu! Dostałeś willę z ogródkiem?
- Dostałem - odpowiada Cwany Kędziorek
- Dostałeś mercedesa?
- Dostałem.
- Staszek Powiedz mu.
Na co Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty wstaje, podciąga rękawy i mówi:
- No co jest kurwa. Będziesz się sprzeczał o te cztery pięćdziesiąt?!
---
Poszedł facet do lekarza z próbką moczu. Lekarz odkręcił słoiczek, pociągnął spory łyk. Facet zbladł, a lekarz popłukał trochę w ustach, zadarł głowę do góry i zrobił tak: glugluglu - po czym połknął. Uśmiechnął się i powiedział:
- Mocz w porządku. Proszę jutro przynieść kał...
Na drugi dzień facet przychodzi z próbką kału, podaje lekarzowi. Ten wyjmuje z szuflady łyżeczkę, otwiera słoik... Pacjent znowu blednie. Lekarz miesza łyżeczką w słoiku, wyciąga porcje, ogląda wącha... Facet robi się zielony... Wtedy lekarz wkłada łyżeczkę do ust, mlaska, uśmiecha się. Facet ma już żołądek w gardle.
Nagle lekarz przełyka i podsuwa łyżeczkę pacjentowi z pytaniem:
- Poczęstuje się pan?
Pacjent energicznym ruchem głowy zaprzecza: y-y. Wtedy lekarz rzuca z triumfem:
- Mamy pierwszy objaw!
Po czym zapisuje w zeszycie: BRAK ŁAKNIENIA
---
Posiedzenie Knessetu, na mównicę wychodzi pierwszy poseł:
- Pozdrawiam lewicę! Nie pozdrawiam ani centrum, ani prawicy bo oni chcą nasz piękny kraj całkiem Amerykanom sprzedać!
wychodzi kolejny poseł:
- Pozdrawiam prawicę! Nie pozdrawiam ani centrum, ani lewicy bo oni chcą nasz piękny kraj całkiem Rosjanom sprzedać!
na to wychodzi, oburzony zupełnie trzeci poseł i trzęsącym się ze złości głosem krzyczy:
- Pozdrawiam lewicę i prawice! Tych z centrum nie pozdrawiam! To nie są prawdziwi Żydzi! Oni mogli dwa razy sprzedać to samo i jeszcze tego nie zrobili!
---
Żebrak zwraca sie do bogacza:
-Ze względu na pańska stabilną sytuacje finansową zwracam sie do pana z gorącym apelem o wzięcie pod uwagę mej imponujacej nędzy i o wypełnienie zaszczytnego obowiązku odbarowania mnie jałmużną...
-Słuchaj no! - przerywa bogacz - Czy to wypada tak sie wymadrzać, gdy prosi się o pieniądze?
-A co? Pan chce mnie uczyć jak mam żebrać?
---
Rżewski na balu tańczył z Nataszą Rostową.
Niewiasta potknęła się i upadła, a porucznik ją podniósł.
Ale wieści poszły w tłum:
20-ty do 21-ego: Rżewski tańczył z Nataszą; ona upadła, on ją podniósł.
40-ty do 41-ego: Rżewski tańczył z Nataszą; ona upadła, on jej nie pomógł.
60-ty do 61-ego: Rżewski tańczył z Nataszą; nieoczekiwanie kopnął ją w twarz, ona upadła a on uciekł.
80-ty do 81-ego: Wchodzę na bal, a tam Pier Bezuchow konia wali.
---
- A może by tak wypowiedzieć wojnę Japonii?
- Bez sensu, oni budują szybciej niż my zdążylibyśmy im wyburzyć bombardowaniami.
- No to może Chinom?
- Bez sensu, oni się rozmnażają szybciej, niż my nadążylibyśmy wybijać.
- W takim razie wypowiedzmy wojnę durnym Amerykańcom!
- To my jesteśmy durnymi Amerykańcami, panie prezydencie!
---
Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ!!! Zrozumiałeś synku???
Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
- Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA??
- TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLAS ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie!!! TO JEST POLITYKA!!!
---

Idzie facet chodnikiem i wolaja go kumple z drugiej strony ulicy:
- Spojrz jak wygladasz!
A facet mial duzy brzuch i odpowiedzial:
- Tak samo jak dzieci afrykanskie. One tez jak duza pija to maja takie brzuchy.
---
80-latek chce się kochać z żoną.
- Ale tylko z prezerwatywą, zaznacza żona.
- Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża, przekonuje mąż.
- Ale salmonella od starych jaj !!!
---
Płynie kajakiem Kubuś Puchatek z Prosiaczkiem. Płyną... płyną... spoko machają wiosełkami... Nagle Kubuś Puchatek jak nie grzmotnie Prosiaczka przez łeb! Prosiaczek się odwraca biedny i pyta ale za co... dlaczego?! A na to Kubuś Puchatek:
- A bo wy świnie zawsze coś knujecie!
---
Król Lew postanowił wybudować na polanie dla swoich poddanych schronienie, ale to wymagało szeregu zezwoleń, wniosków i podań.
Trzeba się było udać do urzędu, by tę sprawę załatwić, zwołał więc miejscową społeczność, by wybrała przedstawiciela. Zadecydowano, by był to niedźwiedź, bo duży, silny i wzbudza respekt.
Po ośmiu godzinach wraca z urzędu, lew się go pyta, co tam załatwił, a on mówi, że nic.
- Jak to nic ! Ty taki wielki i nic?!
Wydelegowano więc lisa, chytry i przebiegły i sprytu ma dużo, wraca po ośmiu godzinach i też nic.
Lew mówi:
- To może wiewiórkę, taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna.
Ale podobnie jak poprzednicy też nic nie załatwiła.
- No to koniec naszych marzeń - orzekł Król Lew - a może ktoś na ochotnika?
Zgłosił się osioł, wszyscy pękali ze śmiechu:
- Przecież Ty nic nie potrafisz załatwić.
Osioł się uparł i poszedł. Wraca po dwóch godzinach uradowany, z zezwoleniem w ręku, ogólne zdziwienie, królowi szczęka opadła.
Pytają się więc jak to załatwił, a osioł na to:
- Gdzie otworzyłem drzwi to ktoś z rodziny...
---
Koło prostytutki zatrzymuje się samochód. Kierowca pyta:
- Ile za loda?
- 600 rubli.
- Ale ja mam tylko 100. Ale czekaj, może dorzucę swoją komórkę?
’’Dziewczynka’’ się zgodziła. Po wszystkim gość daje 100 rubli. ’’Dziewczynka’’ przypomina:
- A komórka?
- A tak. Notuj: 0-6......
---
Spotykają się dwaj kolesie.
- Słuchaj stary, wracam wczoraj do domu, otwieram szafę, a tam goły facet!
- Zdarza się tak w małżeństwach...
- Ale ja nie jestem żonaty!
---
Generał KGB zdaje relację z operacji przerzutu ostatniego agenta:
- Operacja się udała, jeśli nie liczyć jednego, małego, niezrozumiałego incydentu.
- Proszę o szczegóły.
- Zaczęliśmy przygotowywać agenta rok temu. Stworzyliśmy mu bardzo prawdopodobną historię. Zgodnie z nią ten młody człowiek otrzymał zaproszenie do USA. Poprzez bank szwajcarski przesłaliśmy mu 500 tysięcy dolarów na jego tajne konto. Agent przez kilka miesięcy starał się uzyskać pozwolenie na wyjazd. Żeby nie wzbudzać podejrzeń - tak jak wszyscy stawał w kolejkach do wielu urzędów, zbierał zaświadczenia i załączniki, dawał łapówki a pod koniec starań o pozwolenie wyjazdu został wyrzucony z Komsomołu. W końcu otrzymał wizę, poczekał miesiąc na bilet lotniczy do USA. Wczoraj wyleciał do Stanów.
- A co to za niezrozumiały incydent?
- Kiedy wchodził do samolotu, odwrócił się i z takim dziwnym wzrokiem pomachał nam ręką...
---
Spływ Dunajcem.
Flisak opowiada jedną z wielu mrożących krew w żyłach historii.
- A słyseliśta państwo ło wypadku na Sokolicy?
- Nie, a co się stało?
- To posłuchejta... Beło to tej jesieni. Wyciecka kcioła wlyść na Sokolice, no to wlazujom, wlazujom as dośli do widokowego punktu, a to je tako półka skalna, gdzie jezd cysta metrów psepaść, co prowda som tam łańcychi, ale i tak niebezpiecnie jezd. Kilku odwaznych podlazuje do łańcuchów i nagle do psepaści wpada psewodnik...
- Jezus Maria! - krzyczą pasażerowie - I co się dalej stało, niechże pan szybko opowiada!
- Jak to co siem stało? - Wyciecka zlazła ze Sokolicy i w Scawnicy kupili nowy psewodnik za cy pindziesiąt.
---
Mecz hokejowy. Komentator:
- Szybkie podanie, strzał, krązek leci w kierunku kabiny komentatorów....... strasnie mocny stsał to był!
---
Jaka ta technika jest niedoskonała.
Człowiekowi, żeby dojść do siebie, potrzeba dwóch palców, a komputerowi – trzech.
---
Taksówkarz wiozący marynarza gna na łeb na szyję we mgle jak zupa.
- Jak pan w takiej mgle potrafi tak szybko jeździć? - niepokoi się marynarz.
- A jak wy sobie radzicie we mgle na morzu?
- Pływamy według przyrządów.
- No właśnie, ja też - za siedemdziesiąt groszy będzie dworzec kolejowy.
---
Pewnego razu Roman i Jarosław stanęli obok siebie przy pisuarach.
Kątem oka Romek zauważył, że członek Jarka jest kręty niczym korkociąg.
- Cholercia - rzekł Romek przyglądając się uważniej. - Nigdy w życiu takiego nie widziałem!
- To znaczy jakiego?
- Tak zawinietego jak świński ogon!
- A twój jest jaki? - zagaił Jarek.
- No... Normalny, prosty. Sam zobacz.
- Popatrz no... Do dnia dzisiejszego myślałem, że wszystkie są takie jak mój - odparł zbity z tropu Jarek i zadumał się głęboko.
Roman skończył szasowanie balastu i zaczął energicznie potrząsać swoim przyrodzeniem.
- Co robisz? - zaiteresował się Jarosław. - Po co to?
- Wiesz, strząsam ostatnie kropelki. Jak zwykle.
- Psia mać! - Jęknął Jarosław. - Ja od dziecka wykręcałem...
---
Roman pogrążył się w rozmyślaniach, jego mózg pracował bardzo intensywnie. Tak. On, czołowy ideolog partii, wypracuje przed wyborami jasny i prosty program.
...Przede wszystkim kraj musi być rządzony twardą ręką. Bandytów na hak albo pod ścianę. Żydów, Arabów, Murzynów, bezdomnych i całą nieudaczną hołotę - won do Rumunii.
Postawić na młodzież. Ostrzyżoną, schludną, silną fizycznie i wykształconą w polskich szkołach. Szlaban Europie! Żadnej zgnilizny moralnej!
Siła Narodu!
Opoka tradycji.
Moc Wartości.
Rozstrzelać narkomanów i zboczeńców. Kobiety mają siedzieć w domu, rodzić dzieci, prać i gotować. Bezrobotnych zmobilizuje się do wojska. Gospodarkę ożywi przemysł zbrojeniowy. Potem marsz na Ukrainę. Na Kijów. Po dawne nasze. Polacy muszą się otrząsnąć. Zostać prawdziwymi mężczyznami.
Wojownikami.
Husarią!
Tak. Moc, potęga, krzepa, siła.
Tak z nimi trzeba!
On ustawi ten kraj. Ten naród. Te czasy.

Z zadumy wyrwał go głos żony:
- Romusiu, kochanie, jak już pozmywałeś to wynieś śmieci...
---
Jak nazywa się blondynka bez piersi?
Leonardo di Caprio
---
- Tatuś, wczoraj byłam z Włodzimierzem na dyskotece... – opowiada 16-latka.
- Ta...
- No i tańczyliśmy tam do późna, pilismy drinki...
- No i...?
- Jak Włodzimierz odprowadzał mnie do domu, to mnie zaprosił do siebie...
- Tak...?
- Zaszliśmy, jego rodziców nie było w domu...
- No i co dalej...?
- Włodzimierz włączył nastrojową muzykę... zgasił światło... piliśmy szampana... poszliśmy do sypialni...
- Słuchaj, Patrycja idź i opowiedz dalszy ciąg mamie, bo mi już stoi.
---
Pewnego dnia opowiedział Mistrz Kim-Lan swym adeptom następującą historię:
- Był kiedyś mnich imieniem Vi-Fon. Zdarzyło się, iż posłano go do wioski po zapas papieru toaletowego. Gdy wracał gościńcem do świątyni opadli go niespodzianie zbójcy. Nie przeląkł się jednak Vi–Fon, lecz urwawszy kawał papieru ciął nim tak skutecznie, że usiekł złoczyńców w mgnieniu oka. Gdy wrócił przed oblicze Mistrza, ten zagniewał się wielce i dotkliwie ukarał mnicha. Jaka była tego przyczyna?
- Winien on darować zbójcom życie? – oparł pierwszy uczeń.
- Broń, jakiej użył nie była godna kunsztu walki? – spytał drugi
- Zbójcy nie powinni go zaskoczyć? – rzekł trzeci.
- Źle, źle, źle! – wykrzyknął gniewnie Kim-Lan.

Jak zwykle, nikt nie wpadł na to, że papier był za twardy.
---
2047 rok. Którejś nocy się zaczęło. Gwiazdy gasną i się zapalają, fajerwerki kosmiczne. Ziemianie w szoku. Nagle na czarnym niebie pojawia się napis, ułożony z gwiazd: 'KIM JESTEŚCIE?'

Ludzie się zjednoczyli. Wzięli wszystkie satelity, pojazdy kosmiczne, promy, rakiety i wysłali je w kosmos, aby ułożyć napis: 'JESTEŚMY ZIEMIANAMI'.

Mija kilka dni. Wszyscy na planecie czekają niecierpliwie - będzie inwazja obcych czy nie. Nagle, znów gwiazdy gasną i się zapalają. I pojawia się napis: 'ZIEMIANIE, SPIERDALAJCIE, NIE WAS PYTALIŚMY'.
---
Katastrofa samolotu , gdzieś tam w Afryce. Uratował się tylko pilot. Wyłazi z kabiny i zostaje otoczony przez tłum tubylców. Ledwo żywy zagaja:
- Jestem biały człowiek, pilot, przyleciałem na żelaznym ptaku. Żelazny ptak spadł i zginął. Ja się uratowałem...
Wódz:
- Tak, tak... rozumiemy. Ale dlaczego opowiadasz to wszystko jak kretyn?
---
Parkową uliczką idzie zakonnica gdy nagle z krzaków dobiega ją:
- Hej maleńka, dawaj tu! Pobzykamy się...
Siostrzyczka przyspiesza kroku lecz tajemniczy ktoś uparcie podąża w ślad za nią.
- No chodź, por*chamy się, będzie fajnie...
Zakonnica puściła się biegiem lecz z krzaków raz po raz dobiega ją kusicielski głos. W miarę upływu czasu opór siostry topnieje aż wreszcie znika zupełnie. Staje zdyszana, rozgląda i daje nura w gęstwinę. Po jakimś czasie wychodzi zarumieniona, poprawia okrycie i z godnością udaje do domu. Męczy ją jednak sumienie bo jeszcze tego samego dnia idzie do spowiedzi.
- Księże proboszczu, zgrzeszyłam okropnie ulegając namowom jakiegoś obleśnego spoconego zboczeńca i uprawiałam z nim wyuzdany seks...
- Hmm... niedobrze - zasmucił się dobry ksiądz proboszcz - w takim razie za pokutę odmówisz, córko, wszystkie znane ci litanie, ale... dwa razy!
- Oj! Dwa razy... tak... oczywiście... Bóg zapłać...
Zakonnica oddala się.
- Ja ci, k**wa dam "obleśnego zboczeńca"... - mruczy ksiądz proboszcz...
---
Mały murzynek w czasie śniadania wypil mleko i ... stał sie biały. pobiegł szybko do mamy a by się spytac co się stało:
- mamo zobacz co sie stało!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- nie denerwj mnie nie widzisz ze jestem zajęta idz do ojca

-tato zobacz co sie stało!!!!!!!
- nie wkurzaj mnie smarkaczu nie mam czasu teraz idz do siostry

-siosrto patrz co mi sie stało!
-nie wkurzaj mnie nie mam czasu

kurcze jestem biały przez 2 min i juz wkurzaja mnie murzyni:P
---
- Jaka jest róznica pomiędzy pijakiem, a alkoholikiem?
- Pijak nie chodzi na te durne spotkania AA.
---
Motto lekarzy pogotowia ratunkowego: Im później przyjedziesz, tym trafniejsza diagnoza.
---
- Dlaczego przedstawiasz się jako niezależny kandydat na posła?
- Bo na niczym tak mi nie zależy, jak na tym żeby się załapać do sejmu.
---
Po zwycięstwie LPR w wyborach Brytyjczycy zaczną nazywać nasz kraj "New Roman Empire"
---
Mieszkam w Suwałkach. Polskim biegunie zimna.
U nas jest taki chłod, że dziewczyny po dwie pary stringów zakładają.
---
- Panie poruczniku, martwi mnie ten Kowalski...
- Kowalski?! Dlaczego?! Przecież to świetny żołnierz - a jak wspaniale strzela...
- Tak. Tylko czemu zaraz potem zbiera łuski i wyciera z nich odciski...
---
Pewnego razu do wielkiego mistrza Kim Lana przyszło trzech uczniów. Porad przyszli szukać, jako że do żeniaczki się wszyscy trzej szykowali. Pierwszy miał dylemat następujący:
- Mistrzu, czy mąż, chcąc pomóc swej połowicy, może szaty naprawiać cerując je na przykład?
Mistrz zamyślił się na chwilę, po czym rzekł:
- Nie, nie godzi się to mężowi, gdyż to kobiety zajęciem jest.
Wszyscy zdumieni byli jego mądrością. Gdy już podnieśli szczęki z ziemi, drugi zwrócił się do mistrza z takowym problemem:
- Mistrzu, czy mąż, chcąc pomóc swej połowicy, może w domu strawy szykować?
Mistrz znowu zamyślił się na chwilę, po czym rzekł:
- Nie, nie godzi się to mężowi, gdyż to kobiety zajęciem jest.
Trzeci słysząc dwie poprzednie rady, domyślał się, jaka będzie odpowiedź na jego pytanie, ale chcąc być w zgodzie ze zwyczajem, zadać je musiał:
- Mistrzu, czy mąż, chcąc pomóc swej połowicy w ich wspólnego domu upiękrzaniu, może haftem się trudzić?
- Tak może, bo to jest jak najbardziej dla męża zajęcie. - Powiedział wielki mistrz Kim Lan, wspominając przedwczorajszą biesiadę u mnichów Shao Lin, z której to biesiady tylko owo haftowanie pamiętał...
---

Pewnego razu do wojska stacjonującego na pustyni przyjechał generał, no i pyta żołnierza jak tam jego życie seksualne, a on mówi:

- No, niby do miasta daleko, ale mamy taka stara wielbłądzice, wiec nie ma problemu.

Pyta drugiego, a on też odpowiada mu to samo, pyta trzeciego a ten znowu odpowiada mu to samo, w końcu generał kazał się zaprowadzić do tej wielbłądzicy. Wychodzi od niej po pół godziny i mówi: - No, ta wasza wielbłądzica jest stara, ale jeszcze może być.

- Jasne, że może być - do miasta na dziwki zawsze można dojechać.
---

Baca siedzi przed chałupą i całuje się po rękach. Przechodzący

turysta pyta:
- Baco, co wy robicie?
- A właśnie to jest gra wstępna. Zaraz się będę łonanizował.
---
Jechał facet autostradą i nagle mu się zachciało srać. Dojechał do najbliższej stacji benzynowej i udał się do świątyni dumania. Kiedy już siedział i się koncentrował, usłyszał jak ktoś wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejże kabiny dobiegło pytanie:
- Cześć, co tam u ciebie słychać?
Facet głupio się poczuł, na ogół nie rozmawiał z obcymi, a tu jeszcze w takim miejscu... Ale niepewnie odpowiedział:
- Nic, wszystko w porządku...
- Słuchaj, a powiedz mi co zamierzasz teraz zrobić?
- No, nie wiem... - facet czuł się coraz bardziej skrępowany tą wymianą zdań. - Jade do Gdanska a potem wracam do Katowic...
- Wiesz co, zadzwonię do ciebie później... Jakiś debil w kiblu obok odpowiada na wszystkie moje pytania!
---
W szkole (P)ani zapytała uczniów ile uniosą arbuzów, na to zglasza się (K)rzyś i mowi:
K- ja uniosę 3 arbuzy
P-no dobrze a jak to zrobisz?
K-jednego wezmę pod jedną rekę, drugiego pod drugą a trzeciego nadzieje sobie na kut.asa
(P)- Krzysztofie jak ty mowisz!!!!! jutro proszę do szkoly przyjść z ktorymś z rodziców!!!!!
No, a wy dzieci odpowiedzcie mi na pytanie. wstaje (J)asiu i mówi:
J- ja uniosę 5 arbuzów
P- w jaki sposób?
J- Wezmę jednego pod jedną rekę drugiego pod drugą a na kut.asa
nadzieje Krzysia z jego trzema.
---
Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty. Marysia, której mama ma kwiaciarnię przyniosła pudło. Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała:
- Kwiaty?
- Ojej, skąd pani wie...
Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię. Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała:
- Czekoladki?
- Tak, jak pani zgadła?
Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy. Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało. Polizała i spytała:
- Wino?
- Nie...
Polizała jeszcze raz:
- Koniaczek?
- Nie... Świnka morska...
---
Świt. Słonko ledwie wstało. Wieś Babianka, niedaleko Ostrowa Lubelskiego. Chatynka, a w chatynce ludziska. Nagle zamuczała krówka.
- Ooooo – mówi matka. – Mućka muczy... Pewnie jej się byka chce.
- Kokokoko... – słychać gdakanie.
- Ooooo... – mówi matka. – Kurka gdacze... Pewnie jej się koguta chce.
- Yeeeeeahhhh – przeciąga się Mariola.
- Ooooo... – mówi matka. – Nie wyspałaś się córuś?
- Taaa... ku*wa... Mućce chce się byka, kurze koguta, tylko ja się nie wyspałam. Dobre...
---
Nastał wreszcie dzień, kiedy niepokonanemu mistrzowi ktoś rzucił rękawicę - niejaki Speedy Gonzalez wyzwał Szybkiego Lopeza na pojedynek. Zorganizowano wszystko jak należy i oto właśnie ma się rozstrzygnąć kto jest najszybszym jeb*ką na świecie.
Na sygnał, obaj mają równocześnie wystartować z wyznaczonego miejsca, pokonać drogę wiodącą na szczyt wzgórza, potem około kilometra przez las, za lasem w chatce doszczętnie wyd*mać nimfomankę Zochę, wreszcie tą samą drogą wrócić i zameldować się na lini startu.
Wszystko jasne, Lopez skupiony - ważą się losy jego reputacji, młody Gonzalez uśmiechnięty, pewny siebie, rozdaje autografy.
Zawodnicy stają na lini... sędzia odlicza:
- Na miejsca... gotów... START!......... FALSTART!
Gonzalez się pospieszył cóż, nerwy - zdarza się. Sygnał do powrotu usłyszał już w połowie zbocza. Nerwowo człapie na start, obok niego pozycję zajmuje również Szybki Lopez. Powtórka.
- Na miejsca... gotów... start! ......... FALSTART!
Znowu Gonzalez. Tym razem sygnał falstartu dobiegł go gdy już był prawie na szczycie. Szybki skubaniec - wiadomo, młodość. Obaj zawodnicy po raz trzeci stają na linii. Sędzia prosi o skupienie...
- Na miejsca... gotowi... start!......... FALSTART!
To samo. Gonzalez wyrywa się za szybko, za nerwowo - tym razem w pół sekundy zdążył już pokonać niemal pół drogi zanim dobiegł go głos sędziego. Nie do wiary!
Oczy mu niemal wychodzą z orbit ze złości kiedy wraca na start. Obaj stają na linii.
Szybki Lopez podchodzi do wściekłego, nabuzowanego jak gejzer Speedy'ego Gonzalesa, kładzie mu rękę na ramieniu i mówi:
- Stary, skup się i kończmy, Zocha to fajna dziewucha ale piąty raz już mi się jej nie chce r*chać...
---
Informatyk po śmierci trafił do piekła. Po tygodniu Lucyfer dzwoni do Boga
-Co mi tu za idiotę przysłałeś! Rozwalił mi wszystkie kotły ,pozabijał wszystkie diabły. A od trzech dni biega po korytarzach i wydziera się: Gdzie jest przejście do drugiego levelu?
---
Prezes Międzynarodowej Organizacji Kyokushinkai ( karate), Pan Shokei Matsui zaszczycił jedną ze szkół, osobistym egzaminowaniem jej uczniów starających się uzyskać wyższy stopień wtajemniczenia. Obok, oczywiście testów praktycznych Mistrz każdego ze zdających pytał o jego zachowanie w jednej określonej sytuacji.
- Co zrobisz jeśli przeciwnik będzie chciał cię kopnąc w jajca ? – zapytał młodego chłopaka starającego się zdobyć jeden z niższych kolorów pasa ( np.czerwony)
- Odskoczę Mistrzu, i w myśl zasady że „ustąpić znaczy zwyciężyć” odejdę.
Mistrz pokiwał głową i zadał to samo pytanie posiadaczowi niebieskiego pasa
- Zastosuję blok Mistrzu – odpowiedział tenże – I przejdę do ataku w myśl zasady że „zaskoczyć przeciwnika to zwyciężyć”.
- Dobrze – pokiwał głową Sensei – A co zrobisz ty w takiej sytuacji ? – wskazał na posiadacza czarnego pasa
- Naprężę jajca Mistrzu, niech sobie ten ch*j nogę złamie.
---
Mąż niespodziewanie wraca do domu. Żona chowa kochanka pod łóżko. W środku nocy budzi męża niespodziewany hałas pod łóżkiem.
- Szarik to ty? - pyta z czułością opuszczając rękę pod łóżko
- Tak - odpowiada Szarik liżąc rękę pana.
---
Policyjny negocjator irlandzkiego pochodzenia rozmawia z człowiekiem, który chce skoczyć z tarasu widokowego na Empire State Building.
- Nie skacz... pomyśl o twoim ojcu.
- Nie mam ojca! Skoczę!
- Pomyśl o twojej matce, będzie za toba płakać...
- Matka odeszła dwa lata temu! Skoczę!
Negocjator cały czas prosi go, by nie skakał... wymienia braci, siostry, dalszą rodzinę... w końcu odwołuje się do religii.
- Jesteś chrześcijaninem?
- Tak.
- To pomyśl o Niepokalanej Matce Boskiej...
- A kto to jest?
- (po chwili ciszy) Skacz durny protestancie, zasłaniasz ludziom widok na Nowy Jork!
---
Telefon do pogotowia informatycznego.
- Mam problem!
- Jaki?
- Mam tekst w formacie .txt, a potrzebuję w formacie .doc! Jak to zamienić?
- Różne formaty, mówi Pani... Taaa... No dobrze. Niech Pani napisze "format", spróbujemy... A tekst ma Pani na "C"?
- Tak, na C.
- To niech Pani dopisze jeszcze C i dwukropek.
- To pomoże?
- Radykalnie, jak ręką odjął....
---
- Panie doktorze, odczuwam ostatnio pociąg seksualny do koni...
- Co Pan powiesz? Seksualny? A ten pociąg Pan odczuwasz konkretnie do koni czy do klaczy?
- Doktorze! Oczywiście, że do klaczy! Czy ja wyglądam na zboczeńca?
---
Stoją dwie krowy na łące. Nagle jedna wydała z siebie przeciągłe "muuuuu".
Druga na to:
- Wiedziałam, że to powiesz...
---
Pewien facet podejrzewał, że zona go zdradza. Pewnego dnia postanowił ją śledzić taksówką... Jadąc za nią zobaczył, że wchodzi do jednego z domów publicznych. Gdy nie wychodziła jakiś czas, facet domyślił się, że ona po prostu tam sobie dorabia. Zwrócił się więc do taksówkarza:
- Chce pan zarobić 100 PLN extra?
- Jasne, co mam zrobić?
Niech pan wejdzie do środka i przyniesie tu moją żonę, która tam weszła - oto jej zdjęcie.
Taksówkarz się zgodził i wszedł do środka. Kilka minut później drzwi burdelu się otwarły z hukiem i wyszedł taksówkarz trzymając na rękach przeklinającą i wyrywającą się kobietę. Po otwarciu drzwi taksówkarz wrzucił kobietę do samochodu i mówi do klienta:
- Proszę ją trzymać...
Klient spojrzał i mówi:
- Ale to nie jest moja żona!
- Wiem - odpowiedział taksówkarz - to moja, a teraz idę po pańską...
---
  Szatan a muzyka
Miarka przebrała się któregoś późnego popołudnia. Kiedy spokojnie przechylałem kubek z kawą wlewając w siebie jego zawartość po nieprzespanej nocy i pracowitym dniu, córka koleżanki, będącej akurat u nas z wizytą, zapytała mnie wprost „jesteś szatanistą?”. Spojrzałem najpierw na dziecko, potem na siebie... Po chwili rozmowy okazało się, że ksiądz wtłacza dzieciom w głowy na religii jasno i wyraźnie, że metal to muzyka diabła której należy unikać i przed którą rodzice powinni chronić dzieci, a długowłosi ludzie ubrani w czarne skórzane kurtki to czciciele szatana. Czyli teoretycznie mam spokój - o ile zostały mi na głowie długie, starannie pielęgnowane włosy, których ścięcia nie wyobraża sobie moja Pani, tak z racji wieku rozstałem się z toną koszulek z grafikami znanymi z okładek płyt metalowych i innymi gadżetami „szatanistów” o jakich ksiądz mówił dzieciom na religii. Ba, mało tego, bo jak na ironię czarnej kurtki ze skóry, jednego ze znaków rozpoznawczych „szatanistów”, nigdy nie miałem… Mam więc szczęście, bo po rozmowie i propozycji rozejrzenia się po mieszkaniu, z córką znajomej, zgodnie uznaliśmy, że nie jestem „szatanistą”. Uffffff….

W mediach często i gęsto można było i nadal spotka się artykuły szkalujące muzykę metalową i piętnującą ją jako dzieło diabła, tak nikt nie pokusił się o obrócenie kija i sprawdzenie jego drugiego końca. Postanowiłem więc zaryzykować, podnieść głowę i napisać to, co myślę. Nie tyle z punktu widzenia fana metalu z kilkunastoletnim stażem ale także dziennikarza i osoby ściślej związanej z branżą.

Na początek pozwolę sobie rozwiać kilka mitów. Czarne msze, orgie, bójki na koncertach... któż z Was tego nie słyszał? Zdarzyło mi się przez ostatnie lata być współorganizatorem kilku już koncertów i być gościem na kolejnych kilkudziesięciu. I chyba wszystko na to wskazuje, że mam pecha. Nie natrafiłem ani na orgie (przepraszam, czy tak się teraz określa parę zakochanych nastolatków która obściskuje się gdzieś na uboczu lub w korytarzu?), ani tym bardziej na czarną mszę. Fakt, o zdarzeniach z Jarocina było głośno, po tym jak kilku nastoletnich fanów metalu zaszlachtowało jakiegoś zwierzaka. Nikt jednak nie zastanowił się nad sytuacją, tylko natychmiast podniosła się wrzawa: czarna msza! Jak łatwo jest zauważyć, jest to bardzo wygodne dla osób którym z trudem przychodzi myślenie – bo metal to wspaniały kozioł ofiarny. Czyż nie? Gdy kibice (?) zatłuką wielbiciela konkurencyjnego klubu, jeśli pedofil zgwałci dziecko, jeśli szaleniec wtargnie z granatem do sklepu i zabije przypadkowych ludzi, nie ma żadnego punktu zaczepienia. A tu? Proszę bardzo: ostra zdecydowana muzyka, jeszcze bardziej ostre i niewybredne teksty. Toż to pewnie sam diabeł nakazał tym nastolatkom zabić zwierzaka. Tylko zastanawia mnie jedno: jak? Postaram się przeanalizować muzykę metalową z punktu widzenia typowego dziennikarza nie mającego pojęcia o temacie, będącego kompletnym laikiem, z punktu widzenia obrońców moralności. Biorę do ręki pierwszą z brzegu płytę metalową. Pech chciał, że trafiło niestety na album Evergrey. Nooo, okładka rzeczywiście straszna. Płaczące dziecko... Przepraszam, ale czy w dobie gier komputerowych w których dzieciaki na czas strzelają i kaleczą zwłoki, lub oglądają horrory w których krew leje się hektolitrami zrobi to naprawdę na nich wrażenie? Szczerze wątpię. Dobra, odważyłem się, wkładam krążek do odtwarzacza i odpalam płytę. Faktycznie, jeśli do tej pory słuchałbym disco lub podobnych dźwięków generowanych przez komputery zamiast przez żywych muzyków, mógłbym w przypływie nagłego opętania roztrzaskać głośniki, gdyż muzyka ta wyda mi się pozbawionym emocji, zlepioną w jedną bryłę ścianą hałasu. Tutaj ciekawostką jest, że mianem „szarpidrutów” czy „mózgojebów” (to określenie bardzo mi się podoba) określają metal wyłącznie ludzie nie związani w żaden sposób z muzyką!!! Ludzie inteligentni, nieważne czy fani rocka, bluesa czy jazzu a nawet muzyki klasycznej z pewnością nigdy nie wypowiedzą się w ten sposób. Doskonale zdają sobie sprawę, że to właśnie muzycy metalowi muszą wykazać się największymi umiejętnościami. Zależność działa w dwie strony: z pewnością nie będę obrażał na przykład muzyki jazzowej mimo, iż naprawdę jej nie znoszę. Dlaczego? O gustach się nie dyskutuje, to co podoba się mnie, niekoniecznie będzie podobać się innym. Muzyka klasyczna... Tak się szczęśliwie składa, że jestem jej wielbicielem tak długo jak muzyki metalowej. I nie ma w tym absolutnie nic dziwnego: czyż metal nie jest muzyką klasyczną 20 wieku!? Mimo wzlotów i upadków, mniejszej lub większej popularności przetrwał już ponad 30 lat a końca nie widać. Nie bez przyczyny Ryszarda Wagnera nazywa się ojcem heavy metalu a Antonio Vivaldiego power metalu. Dodatkowo muzycy metalowi wymieniają Bacha i Paganiniego jako tych, którzy ich inspirują!!! Posłuchajcie muzyki Iron Maiden, Helloween, Manowar. Posłuchajcie i przeanalizujcie struktury kompozycji, wsłuchajcie się w linie melodyczne, znajdźcie przestrzeń między brzmieniem poszczególnych instrumentów. Rozbierzcie na czynniki pierwsze i złóżcie z powrotem, a z pewnością przyznacie mi rację.

Ktoś kiedyś rzucił w żartach w moją stronę tekst: „co to za muzyka ten twój metal, ani zatańczyć do tego ani nic”. Odparowałem błyskawicznie: „zatańcz do oper Wagnera!”. Odszedłem trochę od tematu, wracamy do analizy, wracamy do bycia obrońcami moralności. No w końcu podobno metal to muzyka szatana, więc słucham dalej i trzymam się mocno fotela zanim mnie opęta i zawlecze na dno piekła. A tu dalej nic. No to biorę się za teksty. Tu już przynajmniej ciekawiej: po równo przewija się diabeł, czarownice, elfy, walka z korupcją, wojny, zagłada nuklearna, miłość, nienawiść, śmierć. Zaglądam dalej do rzeczonej okładki Evergrey i tu zaskoczenie: w sesji nagraniowej wziął udział chrześcijański chór!!! No jak to? Zespół będący na usługach Szatana współpracował z kościelnym chórem?! Nie rozumiem jak mogło do tego dojść. Ale teraz przynajmniej wiem, dlaczego kościół upodobał sobie muzykę rockową i metalową jako cel. Teksty metalowe jasno i wyraźnie pokazują zło, korupcję, to co nas otacza, piętnują zakłamanie i hipokryzję. O tym nie wolno mówić głośno, przecież otaczający świat przyzwyczaja nas do tego, że kiedy plują mówi się, że to chyba pada deszcz. Osoby z silną osobowością które nie chcą nagiąć swojego kręgosłupa do panujących zasad i układów są uciszane i piętnowane. A metal, to (niestety?) muzyka dla takich właśnie osób!!! Wymaga od słuchacza zaangażowania i wsłuchania się, a nie połknięcia kilku pastylek i wejścia w narkotyczny trans który pozwoli tańczyć całą noc. Sam nie będę hipokrytą: muszę przyznać, iż zarówno wątki satanistyczne i okultystyczne jak i cała masa brutalności przewijają się przez teksty grup metalowych. Ale jak wspomniałem powyżej: metal, to muzyka dla osób o silnej osobowości, osób inteligentnych, tak jak ktoś kiedyś ładnie ujął: „Metal to muzyka dla mądrych ludzi”. Podpisuję się pod tym twierdzeniem obiema rękami. Sprawdza się tutaj doskonale stara zasada: nie gryź więcej niż zdołasz połknąć. Jeżeli dzieciak przeanalizuje tekst takiego nawet AC/DC „If you want blood, you’ve got it” (czyli w najprostszym tłumaczeniu: jeśli chcesz krwi to ją masz”) w sposób który nakaże mu zarżnąć na maszynce do krojenia chleba własnego chomika, to równie dobrze po wysłuchaniu tekstu naszej gwiazdy disco polo Shazzy „bierz co chcesz, wszystko weź co tylko mam” może postanowić albo okraść pobliski sklep, albo zgwałcić koleżankę z klasy. Tutaj wachlarz interpretacji jest nawet dużo szerszy. Satanizm, okultyzm, brutalność, morderstwa... Te zjawiska istnieją tak długo jak świat. Czy wzorem pijanego rolnika który publicznie załatwia swoje potrzeby fizjologiczne, zasłania oczy i krzyczy „nikt mnie nie widzi” mamy je wykluczyć? Niestety nie możemy. A skoro tak, dlaczego nie podejść do nich od strony filozoficznej i nie przeanalizować ich tak jak na to zasługują: z powagą, zaangażowaniem i skupieniem? Możemy zrobić coś takiego? Teoretycznie tak. Tylko teoretycznie, bo jeśli będziemy muzykami metalowymi, już „życzliwi” posądzą nas o konszachty z diabłem. I tutaj mamy błędne koło. Nikomu nie przeszkadza lejąca się krew w bajkach rysunkowych. Nikomu nie przeszkadzają ociekające krwią sceny z gier komputerowych. Nikomu nie przeszkadzają filmy porno ze scenami przemocy wobec kobiet. Nikogo nie drażnią fanatycy religijni, którzy zabijają w imię boga. Nikogo nie interesują schematy bomb które można znaleźć w Internecie. Po co się tym interesować. Lepiej winę zrzucić na muzykę metalową, tak jest łatwiej. Przekleństwa, brutalny język, wulgaryzmy? Oczywiście są. Tak jak wszędzie.

Korzystając z okazji iż wszedłem na temat tekstów metalowych, rozprawię się z jeszcze jednym mitem. Większość z was słyszała zapewne o tym, że puszczając płyty od tyłu, można usłyszeć przesłanie diabła... Ale fajnie. Podziałało to i na moją wyobraźnię, no w końcu kto nie chciałby usłyszeć jak sam diabeł przemawia. Sęk w tym, że nikt nie wie czy diabeł istnieje czy też nie, czy diabeł jest w ludziach, czy siedzi sobie porośnięty futrem w czeluściach piekła i smaży grzeszników w smole. No ale zostawmy ten detal na boku no nie o to tu wszak chodzi. Skoro diabeł przemawia, to należy się trochę szacunku postaci historycznej i mitologicznej. Biorę więc płytę i chcę puścić ją od tyłu. No i zaczynają się schody... Jak!? Kiedy wypłynął ten wątek, praktycznie niedostępne były odtwarzacze płyt analogowych o napędzie magnetycznym które pozwalają na takie zabawy. Chciałem posłuchać płyty od tyłu na zwykłym adapterze. Efekt? Najpierw spalony silniczek, bo przecież trzeba szarpnąć talerzem w drugą stronę. Pal sęk silniczek, podłączyłem nowy. Potem złamana igła. No ja mam dość, nie stać mnie na takie zabawy. Taka igła swoje kosztuje przecież. Narzeczona urwie mi głowę za wydawanie pieniędzy na głupoty. Nie posłucham co rogaty mówi, bo nie mam w domu profesjonalnego sprzętu studyjnego... jak 99% szarych słuchaczy!!! Owszem, przy obecnej technice komputerowej można to zrobić w kilkanaście minut, tylko taka śmieszna kwestia: po co? Chce się komuś z Was? Nie spotkałem jeszcze takiego delikwenta. Pokrótce rozprawiłem się z diabłem w metalu, z orgiami poszło jeszcze szybciej. Następne na liście: bójki na koncertach. Zdarzyły się i nadal zdarzać się będą, owszem. Nie więcej jednak niż na każdym innym koncercie, w każdej knajpie w środku nocy, czy na stadionie podczas meczu. Organizatorzy koncertów zapewniają zarówno ochronę jak i opiekę medyczną. NIKT nie odważy się obecnie zorganizować imprezy masowej bez takiego właśnie zabezpieczenia. Ba mało tego: organizacja imprez masowych odbywa się pod rygorem zabezpieczania uczestników od wszelakich zdarzeń losowych. I nie odbędzie się bez masy pozwoleń i wizyt notabli. Jeśli na koncercie na 2000 osób znajdzie się dwóch krewkich młodzieńców którzy akurat wtedy postanowią sobie coś wytłumaczyć używając do tego pięści, no cóż, zdarza się tak jak wszędzie. Po krótkiej chwili zostają wyprowadzeni z tłumu i zwyczajnie wyproszeni z imprezy, bez prawa ponownego wstępu. Zarzut, że muzyka metalowa budzi agresję w ludziach i zmusza do takich czynów śmiało można wsadzić między bajki. Owszem, Polak lubi sobie wypić i pomachać pięścią.. Taka nacja i nieważne czy będzie to fan metalu czy przykładny katolik. Bo czy mało jest przykładów jak to w katolickiej rodzinie dochodzi do przemocy fizycznej, czasem psychicznej, a i nierzadko seksualnej? W tej całej nagonce na muzykę metalową, zastanawia mnie czasem jedna rzecz. Często próbują (tylko próbują, wiatraków nie da się pokonać...) walczyć z nią naprawdę inteligentni ludzie. Czyżby chodziło więc o chwyt komercyjny, by przypodobać się opinii publicznej? Zdecydowanie tak. Ale znów pojawia się sympatyczne słowo, które nie boli, kiedy pojawia się w naszym życiu: hipokryzja. Większość osób z tych które krzyczą głośno i długo, ma na swoim sumieniu rzeczy które wywołują przerażenie u każdego normalnego człowieka. Ale oni są ponad nami, są „równiejsi”. I będą walczyć z muzyką rockową i metalową, przecież fani nie będą walczyć z nimi. Bo ja osobiście wolę spokojnie po ciężkim dniu w pracy usiąść w fotelu i posłuchać ulubionej płyty, lub raz na jakiś czas spotkać się z przyjaciółmi na koncercie. Metal to również filozofia i sposób życia, że zacytuję Królów Metalu: „It's More Than Our Religion It's The Only Way To Live”. Ta filozofia i ten sposób życia pozwala nam na ignorowanie osób, o których mowa wyżej. I za to jesteśmy mu wdzięczni. Na koniec pozwolę przytoczę cytat z utworu „Źli” polskiego zespołu Destroyers: „skóra i jeansy to my, źli metale”. Jesteśmy źli. Jesteśmy źli, bo wokół panuje zło, z którym nikt nic nie robi. Krótki apel do rodziców: strzeżcie swoje pociechy przed muzyką metalową!!! Jeśli wychowujecie je na bezmózgich wypranych z uczuć socjopatów, strzeżcie się!!! Strzeżcie się jeśli mijacie się z rozumem i brak wam odwagi na wyrażanie własnych opinii! Metal to muzyka wolnych i inteligentnych ludzi!!!

Pozdr.
 



Czarny blues o czwartej nad ranem Stare Dobre Małżeństwo
czarny odtwarzacz mp3 creative zen
CZARNY BULK ASAP Samsung
Czarny dym z rury wydechowej
czarny pokrowiec z paskiem i kieszenia
Czarny Potok Zakopane Hotel
czarnym tle czarnego telefonu
Czarna dziewczyna biała dziewczyna
czarna sukienka czarne sukienki
czarny 1018 1012
czarny 15 techair
Czarny Alibaba mp3
CZARNY BULK ASAP
CZARNY BULK NEC
Czarny Cooler Master
  • moto;allegro;osobowe
  • nowy monitor
  • mala galeria doroslej juz mejsi 950
  • benedykt xvi deus
  • muzyka gregoriaF1ska